białe guzki na ogonie - ?

Zaczęty przez Roann, 31.05.2006, 12:44

Poprzedni wątek - Następny wątek

Roann

Witam
Mam problem ze zmieniakami :-\. Od pewnego czasu pojawiają im się białe, podskórne guzki, głównie na płetwie ogonowej, pomiędzy promieniami. Guzki takie widać też w tkance u nasady ogona (mam odmianę "Gold" o trochę przezroczystej skórze - to widać). Po pewnym czasie guzki albo się wchłaniają? albo pękają na zewnątrz. W tym miejscu ryby tracą kilka łusek. Próbowalem FMC, baktopuru i przemywałem te miejsca rivanolem - z miernym skutkiem (oczywiście nie wszystko na raz). Ryby chowają się między roślinami, chociaż do karmienia wypływają i normalnie jedzą. Mimo tego nie rosną i są apatyczne. Dodatkowo odchody w większości są śluzowate (za radą forumowiczów zmieniłem dietę na bardziej lekkostrawną, roślinną - też bez skutku). Nie mam pomysłu jakiego paskudztwa mogą to być objawy ???
Będę wdzięczny za wszelkie pomysły ;)
PS To napewno nie jest ospa - też miałem, zwalczyłem - przy ospie guzki są prawie na zewnątrz, tu widać wyraźnie że są w skórze.
PSII Nie widać tych objawów na innych gatunkach (razbory, kiryski, zbrojniki, bocja)

Seboos

Być może są to jakieś pasożyty ...

yanar

jedna z moich ryb też to ma! też mysłałam,ze ospa,ale nie, ma to tylko jeden osobnik jak sie dowiesz co to to napisz

Tom32

Nie wiem czy to coś pomoże, ale znalazłem taką informację :

FLEXIBAKTERIOZA (Choroba bawełniana)
Choroba posiada podobne objawy jak Pleśniawka. Chorobę tę wywołują bakterie oraz działanie toksyn i enzymów rozkładających białko wytwarzanych przez bakterie. Choroba rozwija się wewnątrz ciała, skrzelach i skórze. Chorobę może wywołać również stres wywołany transportem lub drastyczną zmianą środowiska życia ryby.
Objawy: Białe kępki wokół pyska, Białe plamy na skórze, Przekrwione miejsca zapalne, Odpadające łuski.
Leczenie: stosujemy kąpiele krótkotrwałe i długotrwałe dodając odpowiedni środek do wody np. Trypaflavine ( 3 kąpiele po 8 godz.) lub Chloromycetyny (40mg/1l przez 10-20 godz. ) Unikamy stosowania siatki.

Pozdro

Tom32

Znalazłem jeszcze takie coś :

   Oodinioza - wywoływana jest przez bruzdnice Oodinium pillualaris lub Oodinium
limneticum. Choroba ta często spotykana jest w akwariach i wprowadzana zostaje
najczęściej wraz z żywym pokarmem.

    Objawy - pasożyt powoduje u ryby miejscowy guzek. Może on pojawić się na płetwach, w
okolicach skrzeli, oczu, a także w nabłonku jamy gębowej.

     Leczenie - błękit metylenowy, kąpiel przez 8 dni w ilości 1g/100ml wody; trypaflawina
lub akryflawina, kąpiel przez 5 dni w ilości 1g/100 litrów wody, z czego 1 ml na 4,5 litra
wody; po 2 dniach dodaje się jeszcze 1ml. Detreomycyna w ilości 50-80 mg/1 litr wody,
kąpiel przez 8 godzin, lub 6,6 mg/1 litr wody i kąpiel przez 8 dni.

Mam nadzieje że pomoże. :)

P.S. Warto inwestować w leki ?, może lepiej kupić nowego zmienniaka ? Drogie chyba nie są :)

Piotrek1

u mnie oodiznoze wyleczylem takim lekiem jak "oodinopur"  , ale to napewno nie jest ta choroba, oodiznoza objawia się takim złotym nalocie na całych rybkach , taki drobniutki złoty nalot, wiec to chyba raczej nie to.

malzonka

Tom litości  :( Jak Ci dziecko zachoruje to nie warto inwestować w leki, lepiej "zrobić" kolejne...

Lekarstwa nie są wcale tak bardzo drogie, więc bez przesady. Poza tym bierzmy pod uwagę, że ryby raz wyleczone niekoniecznie nigdy już nie zachorują.

Tom32

Trochę absurdalne porównanie ;)
Oczywiście zyczę Roann'owi żeby wyleczył swoje rybki, ale leczenie ryb nieznając choroby wydaje mi sie
conajmniej bez sensu.

Pozdrawiam

malzonka

Oczywiście leczenie ryb nie znając choroby jest bez sensu gdyz mozna zaszkodzic a nie pomóc.
A porownanie, no cóż dosadne, ale absurdalne niekoniecznie  ;)
W każdym razie nie chodzi o porównanie a o zdrowie podopiecznych.

Pozdrawiam również  :D i życzę zdrowia  ;)

Roann

Dzięki Tom32 - zaczynam się zastanawiać nad tą flexibakteriozą - choć zewnętrznie - ani nic w pyszczkach, ani wypadających łusek, czy białych plam nie ma. Może ma utajony przebieg - niestety nie mam w okolicy weterynarza który by się na rybkach wyznawał i obejrzał to pod mikroskopem. Jedyne objawy to te guzki i śluzowate odchody i niestety jeszcze to - pożegnałem się z jedną z platek - nie miała żadnych objawów i nagle dostała "puchliny wodnej" - spuchła jak balonik i niestety odeszła :( bez jakichkolwiek innych objawów. Kompeksowo sprawdziłem parametry wody w laboratorium, bo pomyślałem że może to jakieś zatrucie - i nic, wszystko w granicach normy. Dodam że te guzki pojawiają się tylko u platek - czyżby były bardziej podatne na tą chorobę  ???

Tom32

Może sprawdź zródło z którego masz te ryby. Zobacz czy mają śluzowate odchody.
Moja samica mieczyka też miała biały guz na ogonie pod skórą i tez miała śluzowate odchody.
Po jakimś czasie zniknął i odchody ma normalne.
Napisz jeszcze czym karmisz swoje ryby.
Pozdro
P.S. Może podaj też parametry wody, bo w normie to mi nic nie mówi :)