Ampularia - pęknięta muszla

Zaczęty przez matka siedzi z tyłu, 08.10.2006, 18:58

Poprzedni wątek - Następny wątek

matka siedzi z tyłu

Mam kulę, w której hoduję sobie mech jawajski. Mieszka tam również ampularia. Niestety w nocy wybrała się na wycieczkę i nie dość, że wylazła z kuli, to jeszcze spadła na podłogę. Przeżyła, ale zauważyłam na skorupie pęknięcia, pewnie spowodowane upadkiem. Czy to się zregeneruje? I czy mogę jakoś pomóc?
ʎɐqǝ uo pɹɐoqʎǝʞ ɐ ʎnq ı ǝɯıʇ ʇsɐן ǝɥʇ sı sıɥʇ

Kotek92

Myśle że włożenie Ampularii do wody z czymś co by podnosiło twordośc wody by pomogło. Np z wapieniem z muszlami itp. Wtedy skorupka się odbuduje "zabierając" wodzie wapień.

matka siedzi z tyłu

Muszle włożone.
Jak długo to może potrwać?
ʎɐqǝ uo pɹɐoqʎǝʞ ɐ ʎnq ı ǝɯıʇ ʇsɐן ǝɥʇ sı sıɥʇ

Kotek92

Nie wiem, nigdy nie musiałem leczyć muszli. Muisz patrzeć czy się pęknięcie się goi.

mdramski

Sugeruję kupić jakieś wapno dla żółwi i umieścić je w miejscu dostępnym dla ampularii, ale ponad lustrem wody. Mam nadzieję, że jakoś się da. Generalnie jednak niewielkie uszkodzenia się zrastają.

matka siedzi z tyłu

ʎɐqǝ uo pɹɐoqʎǝʞ ɐ ʎnq ı ǝɯıʇ ʇsɐן ǝɥʇ sı sıɥʇ

mdramski

Np. zawiesić na jakimś kawałku drutu, ale nie takim co zaraz zardzewieje i odpadnie.

Komandos

np, na drucie miedzianym.

Mógłbyś jeszcze jakkoś pokombinowac na przyssawke załapać, ale tak wogóle to nei ma co zachodu robić, to powinno samo sie zregenerować jeśli jest to male pęknięcie.
Zeby sobie zbyt głowy nie zawracać wsadził bym jakąś muszle tylko najlepiej taką jakąć szorstką po małży albo co żeby nie była śliska i błyszcząca jak szkło. Ja mam takei wielkie po jakichs starych małżach to muszle aż takie szorstkie od wapńa.
Wkrótce 100 litrowa tanganika z muszlowcami :)

mdramski

Właśnie, jak ryb tam nie ma, to można z muszlą spróbować.

matka siedzi z tyłu

Dzięki Wam wszystkim za rady, ale ampularia okazała się mieć bardzo silne skłonności samobójcze. W nocy znowu wypadła - tym razem kawałek muszli w ogóle odleciał. Na razie żyje, ale czy ma szanse w ogóle?

Wiem, wiem, moja wina, powinnam była przykryć zbiorniczek, ale nie bardzo miałam czym :(
ʎɐqǝ uo pɹɐoqʎǝʞ ɐ ʎnq ı ǝɯıʇ ʇsɐן ǝɥʇ sı sıɥʇ

mdramski

No, jednak pamiętaj o zabezpieczeniu zbiornika, ampułki potrafią uciec.

matka siedzi z tyłu

Moja stara ampularia nigdy nie uciekała (i nadal nie ucieka), wiec się nie spodziewałam.

A czy ta biedaczka ma jakieś szanse przeżycia?
ʎɐqǝ uo pɹɐoqʎǝʞ ɐ ʎnq ı ǝɯıʇ ʇsɐן ǝɥʇ sı sıɥʇ

Miranda

ampularie już tak mają, że czasem wychodzą na spacery. Jedna z moich znalazłam w drugim pokoju, a śluzowy ślad sugerował, że robiła niezłe zakrętasy po drodze...

Wapień w kuli pomoże ślimakowi odbudowac muszlę, miałam podobny problem, ale moja nowo zakupiona ampularia stłukła się jak spadła na żwir w wodzie! miała bardzo słabą muszlę, ale mam twardą wodę, więc szybko sobie ją podratowała, dałam tez muszlę morską do akwarium. Teraz minęło już... ponad rok tak myslę i nie idzie poznać, które miejsce było ze zranieniem,

żeby na przyszłość się ustrzec, przykryć lekko akwarium czymś na noc, ale tak by zostawić ślimakowi powietrze do oddychania

Pozdrawiam!  <papa>
odkąd pamiętam, zawsze chciałem oddychać. Nikt mi nie powiedział, że oddechem może byc tyle problemów. Najogrsze były ćmy unoszące się w mojej głowie już po fakcie.

matka siedzi z tyłu

Przez pierwsze 2-3 dni biedny rozbitek był bardzo niemrawy, ale teraz już normalnie sobie łazi po zbiorniczku, wiec chyba będzie żyć.
Mirando, a jak długo Twoja ampularia odbudowywała muszlę?
ʎɐqǝ uo pɹɐoqʎǝʞ ɐ ʎnq ı ǝɯıʇ ʇsɐן ǝɥʇ sı sıɥʇ

Miranda

Nie pamiętam dokładnie, zabliźnienie trwało szybko, ale ostateczna kosmetyka trwała długo. Długo miała zgrubienia na muszli - blizny. Ale szybko wróciła do formy sprzed wypadku.
odkąd pamiętam, zawsze chciałem oddychać. Nikt mi nie powiedział, że oddechem może byc tyle problemów. Najogrsze były ćmy unoszące się w mojej głowie już po fakcie.