kiryski panda

Zaczęty przez damianos, 11.01.2007, 14:45

Poprzedni wątek - Następny wątek

damianos

witam, mam problem z kiryskami panda, kupilem je ok 20.12. byly 2 do tego jeszcze 1 kirysek sterba 2 pstre i 1 spizowy (mamieszane ale 3 z nich to prezent) w pierwszych dniach pobytu w akwa 1 z pand zaczal sie dziwnie zachowywac: niby wszystko ok, penetruje dno, pobiera pokarm ale momentami zamieral w bezruchu i jego tylna czesc odwloka podnosila sie ku gorze, momentami sprawial wrazenie ze musi wlozyc sporo wysilku zeby utrzymac sie przy dnie, niekiedy stawal pionowo lebkiem do gory pod tafla wody i stal tak kilkadziesiat sekund a spod skrzeli puszczal banki powietrza.... wydawalo sie ze to ago nia ale za chwile zrywal sie i plywal calkiem zywo, trwalo to ok 2 tygodni ale w poniedzialek znalazlem trupka, dzis widze ze druga panda zachowuje sie podobnie, po innych kiryskach nie widac nic podobnego chociaz jeden z pstrych tez niekiedy momentalnie "opada z sil"...ale za chwile rusza dalej. Zadnych innych objawow nie zauwazylem, woda w akwa 25stopni, ph ok 7,3-7,5  TWO-17  TWW-9, no3 nie sprawdzalem ale mam calkiem duzo roslin, oswietlenie swietlowka 8W (wiem ze to za malo jak na 54L ale po wyplacie bede montowal obudowe) wlaczona conajmniej 12h na dobe, filt fan-1 wlaczony 24/7 napowietrzanie przez deszczownie. Ostatnio zauwazylem ze niektore rybki ocieraja sie o dekoracje, wg mnie moglo miec to zwiazek z tym ze przy podmianie kombinowalem z deszczownia i przez ok 2 dobry bylo znacznie gorzej z mapowietrzaniem, w tej chwili deszczownia znowu nad powerzchnia wody i ryby praktycznie przestaly sie ocierac.... nie ma sladow ospy, wszystkie rybki chetnie spozywaja pasze, moze ktos sie z czyms takim spotkal?   

damianos

dobra nikt nie byl w stanie mi pomoc, moze napisalem za malo. W tej chwili na 80% wiem co to jest: DAKTYLOGYROZA albo GYRODAKTYLOZA -  jak juz pisalem rybki ocieraja sie, od wczoraj ramirezki robia dziwne "zrywy" (cos jak samochod ktory chcemy odpalic na biegu ale zapominamy wcisnac sprzeglo)  pozatym samiec Ramirezki ma zwiniete pletwy i jedno skrzelo troche jakby spuchniete pozatym widac na nim golym okiem jedna dwie niewielkie bialawe plamki, cos jakby nalot na skorze, kiryski tez momentami dziwnie sie zrywaja jakby je cos w d... ugryzlo, sądze ze chcac sie pozbyc pasozytow. Z tego co zdazylem przeczytac nie jest to choroba latwa do wyleczenia na dodatek samica ramirezki zlozyla dzis ikre (jakby nie miala kiedy  :'( )  wiec podwojny dol no ale lajf is brutal

Mam pytanie - moze ktos z Was sie z tym uporal u siebie i moglby mi podpowiedziec jakas skuteczna metode walki z tym pasozytem ? jedyne co znalazlem to: http://paletki-arka.republika.pl/gyroda1.html    pytanie tylko czy ramirezki przezyja takie kapiele?

pozdrawiam i licze na szybki odzew   

lukas

Gyrodactol firmy JBL powinien pomóc jeśli to faktycznie są te pasożyty, o których mówisz.

damianos

a masz jakies inne podejrzenia co to moze byc ? zlych parametrow wody nie podejrzewam no i zachowanie moich rybek pasuje do objawow wywolywanych przez te pasozyty, pandzia ktora zeszla wg mnie miala problemy z oddychaniem, stad efekt unoszenia dupci - nabierala max powietrza w jelita a pozniej stania pionowo pod powierzchnia wody i te nagle zrywy tez wskazuja chyba na obecnosc jakis pasozytow, do tego miala mocno zaczerwienione skrzela.

jestem po rozmowie z doswiadczonym hodowca z mojego miasta, polecal mi preparat PREIS-COLY, kosztuje 2 razy wiecej niz gyrodactol ale jest na ziolach wiec nie zaszkodzi ramirezkom, jutro jeszcze kupie test na no3 chociaz te zapuchniete skrzela u samca ramirezki i biale plamki o rozleglosci kilku mm kwadratowych raczej wykluczaja zle parametry wody.... dolec, ide spac :P

lukas

#4
nie znam tego preparatu który proponuje twój znajomy więc nie mogę się do tego ustosunkować. Gyrodactol jest bezpieczny dla krewetek więc podejrzewam, że ramirezkom tez nic nie będzie.
Warto wspomnieć że gryrodactol ma pewne ograniczenia stosowalności: jest nieskuteczny przy TwW poniżej 8 i pH niższym od 7. JBL zaleca stosować do przy TwW równym ok 10 lub większym.

PS: objawy faktycznie wskazują na pasożyty skrzelowe.

Jest jeszcze lek, który nazywa się Gyrotox i produkuje go Tetra. Jest tańszy od JBL'a ale nigdy go nie stosowałem więc nie wiem jak działa. Na pewno jest toksyczny dla krewetek.

damianos

#5
 wstyd sie przyznac ale w wiekszosci lubleskich sklepow nie slyszeli o zadnym z tych preparatow ani nawet o tej chorobie, dlatego musialem zamowic lek w sklepie internetowym, zamowilem gyrodactol (na ten drozszy zabrklo mi 2zl na koncie na koszta przesylki  ::)) Dzieki za info o wymaganiach tego preparatu bo mialem dzis podniemiac 10L na wode RO ale w takim razie zrobie podmiane odstana kranowa to sie TWW podniesie powyzej 10,  przyznam szczerze ze im wiecej czytam to upewniam sie ze to to... ale czy tylko to? :'(  Dla doprecyzowania zbiore moze wszystkie objawy:

potwierdzajace daktylogyroze:
1. ryby ocieraja sie skrzelami
2.Momentami poruszaja sie skokami (ramirezy niekiedy skacza do tylu),kiryski maja dziwne jakby skurcze w okolicach skrzel - wyglada to jak tiki nerwowe u czlowkieka 
3. Maja nierownomiernie powiekszone i zaczerwienione skrzela, wydaje sie ze u samca u ktorego choroba jest najbardziej zaawansowana nierownomiernie przerabia skrzelami
4. Stają niekiedy pod powierzchnia wody (od kiedy samiec ramirezy zjadl 2 dni temu ikre byl ganiany przez samice wiec niebardzo mial kiedy ale dzis juz dala spokoj) przewaznie nad filtrem lub plywaja przy bocznej szybie
5. Na samcu ramirezy pojawily sie biale plamki ktore teraz zlaly sie w jedna plame siegajaca od oczu do drugiego promienia pletwy grzbietowej, wchodzi troche na pletwe, rozwija sie po obu strocach
6.zarazone rybcie poruszaja sie najczesciej ze zwinietymi pletwami
7. Rybki nie sa wystraszone, nie boja sie pukania w szybe itp.

objawy daktylogyrozy nie potwierdzone u mnie
1.Brak apetytu - rybki chetnie podchodza do kazdego pokarmu (ichtiovit, granulat Nutrafin max, mrozony wodzien) chociaz dzis rano samiec owszem podchodzil do pokarmu ale wszystko wypluwal, co sie wczesniej nie zdarzalo


objawy ktorych nie znalazlem w zadnym opisie daktylogyrozy

1.postrzepione pletwy
2. niekiedy dziwnie strzyga pletwami ale to moze byc powiazane z plywaniem skokami i tymi probami "otrzasniecia sie" z pasozytow

opis na http://paletki-arka.republika.pl/gyroda.html  w zasadzie odzwierciedla zachowanie moich ryb, moze ktos wie ile czasu zostalo rybci od momentu zarazenia i jak szybko rozwija sie ta choroba u rybek?  bo albo ja nie potrafie szukac albo niewiele o tym napisano, mam nadzieje ze najpozniej jutro dotrze do mnie ten lek....


P.S. przeprowadzilem dzis w koncu pomiar testem NO3 i wyszlo mi stezenie ok 10-15 mg/l  (przeprowadzony ok 18:00)

lukas

NO3 masz w normie.
Generalnie trudno jest mówić jak szybko rybka zginie od momentu zarażenia. Ryby zaatakowane przez pasożyty skrzelowe o jakich tu mówimy, w zasadzie giną w wyniku uduszenia, co jest konsekwencją zniszczenia skrzeli. Rybki zaatakowane przez pasożyty mają osłabiony układ odpornościowy przez co są narażone na rozmaite dodatkowe infekcje (grzybicze, bakteryjne, pierwotniakowe). To może mieć juz miejsce w przypadku twoich rybek. Osłabione osobniki po prostu łapią dodatkowe infekcje. Samo postrzępienie płetw towarzyszy wielu infekcjom i generalnie nie powinno cię bardzo niepokoić bo łatwo to wyleczyć - no chyba że na postrzępieniach widać ewidentnego grzyba albo przebarwienia świadczące o rozwoju kolonii bakterii.
Generalnie w pierwsze kolejności trzeba pozbyć się robaków, a dopiero później leczyć wtórne zakażenia.

damianos

no i dupa zbita - w sklepie w ktorym zamowilem gyrodactol dostawe lekow z JBLa beda miec dopiero we wtorek.... w tej sytuacji kupilem gyrotox.... jak narazie zrobilem podmiane 5L na odstana kranowe zeby doprowadzic parametry wody do stanu mozliwego do zastosowania gyrotoxu....na 16 ide do pracy jak wroce sprawdze parametry wody i ew zaczne leczenie. Odlaczylem filtrowanie torfowe, podkrecilem filtr wew, podlacze dodatkowe napowietrxania poprzez membranowke po podaniu specyfiku i niech sie dzieje wola nieba.....    8)

      w zwiazku z tym ze jest to juz chemia zastanawiam sie nad zastosowaniem oddzielnego akwarium leczniczego i krotkotrwalych kapieli w nadmanganianie glownie dla ramirezek, gdzies napisales o 30 min w rostworze 1g/100L jak myslisz ramirezki wydolą ?

no i w akwa jest loricaria red, jak ona moze oba te specyfiki wytrzymac ? 

lukas

osobiście na razie zostawiłbym je w Gyrotoxie. Chyba że mają juz jakieś wyraźne infekcje wtórne, wtedy można im dodatkowo zrobić jakieś krótkotrwałe kąpiele w nadmanganianie.

damianos

#9
wlasnie skonczylem podmiane 25-30% wody po 48h seansie w gyrotoxie i musze przyznac ze.... nie jestem przekonany zeby sie udalo - rybki ocieraja sie nadal, maja zapuchniete skrzela; choroba moze sie zatrzymala ale sie nie cofa :'(  w trakcie leczenia opuscily mnie 2 najbardziej chore rybcie - drugi z pand ktore byly nosicielami no i samiec ramirezy (wczoraj po poludniu widzac ze jego stan wciaz sie pogarsza kapalem go 20 min w roztworze nadmanganianu, tak jakby zmniejszyl sie ten osad na skorze ale po 2h rybka zeszla...)   Najbardziej ocieraja sie neony, widac ze ciagle cos im dokucza w skrzela, samica ramirezki tez czasem sie ociera, najlepiej wygladaja samce proporczykowcow, po nich praktycznie nic nie widac. Te bialawe plamy o ktorych pisalem widac bylo tylko na samcu ramirezki, zadna inna ryba tego nie ma. Gyrodactolu nadal nie ma, jest szansa ze moze w piatek bedzie... poczekam i za 10-12 dni powtorze seans w gyrotoxie tylko tym razem jeszcze bardziej podniose Tww - teraz byla 10 moze dlatego nie podzialalo jak powinno...

dzis zrobilem testy wody: Ph ok 7,7  Two=18  Tww=12   NO3 ok 5-10  mg/l     

bawilem sie w obserwacje rybek pod lupa ale nic na skorze nie znalazlem   O0


-------------

ostatecznie przywr pozbyłem sie stosujac srodek dla palet Moneol, w tej chwili juz nie produkowany (jego substytut to Protazol albo Tremazol SERY - jeden na ospe a drugi na pasozyty zew, nie pamietam ktory jest ktory). Zrobilem im 3 kapiele w odstepach kolejno 7,8 i 9 dni przy czym staralem sie przez caly czas utzymywac stale warunki w akwa, zwlaszcza temp. Uwazam ze gyrotox tez byl niezly i ze przy 3-4 powtorzeniach poradzilby sobie z tym - jego atut to wg mnie dlugi czas kapieli - 48h, jednak przy nim trzeba zwrocic uwage na parametry wody - PH i twardosc weglanowa bo inaczej moze byc dobicie ryb zamiast leczenia...