Korzeń z dziurami jak korek

Zaczęty przez badrass, 15.06.2008, 10:24

Poprzedni wątek - Następny wątek

badrass

Witam! Mam pytanie do Was. Chodzi mi o to że jestem w posiadaniu grubych korzeni ze starej zdziczałej jabłoni, ściętej ok. 2 lat temu. Korzonki zostały dokładnie oczyszczone, wygotowane na wsi w wielkim parniku ( ok. 4 godz.), potem były moczone 2 tyg. W sumie książkowa robata tylko...tylko, że kiedy je wczoraj przywoziłem ze wsi ( po preparowaniu) zauważyłem niewielkie otworki tak jakby zaślepione korkiem (jakieś 7-8 dziurek). Zaciekawiło mnie co może być dalej i rozłupałem jeden korzonek. W środku siedział sobie ugotowany robak coś jek osa tyle że mniejsza. Trudno było rozpoznać bo robal zabarwił się od korzenia. Czy taki korzeń nadaje się do baniaka, czy moja dwutygodniowa robota poszła na marne. Proszę o pomoc Pozdrawiam
Było.... wiele baniaków ale najbardziej tęsknię do tego pierwszego, gdzie nie miałem żadnych doswiadczeń, a każdy nowy listek zielska cieszył, aż serducho kołatało.

GregSS

Witaj,
ten robak to prawie na pewno truteń, drzewo jabłoni jest bardzo, bardzo miękkie więc nie wiem jak będzie się zachowywało w wodzie. Może podpowie Ci ktoś, kto zastosował w swoim akwarium. Moim zdaniem nic złego się nie stanie.
Pozdrawiam.

Emi

Może to korniki?

Mam gałąź jabłoni w akwarium i jest ok.
Pozdrawiam,
Emi

Górnośląskie Stowarzyszenie Akwarystów - www.gsa.org.pl

Małe jest piękne... ale w większym ryby czują się lepiej.

badrass

#3
Zrobiłem tak : 2 krótsze korzonki wsadziłem przed chwilką do baniaczka 57l. Co z tego bedzie - zobaczymy (chodzi mi głównie o te dziury z robalami). Jeśli w przeciągu 2-3 tyg. nie wyjdzie żadna pleśń czy zgnilizna i woda nie zmieni koloru i nie zmieni parametrów wody to będę miał super korzonki do przyszłego baniaka 200l


Dzisiaj mija 3,5 mies. od wsadzenie owych korzonków do baniaka i przerobiłem przez ten czas pleśń i wypławy. Stwierdzam, że korzenie jabłoni nadają się do akwarium, poza tym korzeń zrobił się mogcno brązowy i jest ulubionym miejscem zbroiników.
Było.... wiele baniaków ale najbardziej tęsknię do tego pierwszego, gdzie nie miałem żadnych doswiadczeń, a każdy nowy listek zielska cieszył, aż serducho kołatało.