pokarmy LIOFILIZOWANE opinie.

Zaczęty przez Anubis-RE, 06.01.2012, 11:21

Poprzedni wątek - Następny wątek

Anubis-RE

Witam, jak w temacie poszukuje opinii na temat tych pokarmów.

Czy waszym zdaniem, to dobry wybór dla naszych pupili ?

ducze

Ja karmię od czasu do czasu brzanki rurecznikami liofilizowanymi. Po mojemu świetne żarcie, ryby się rzucają na nie. Jedyny mankament to jego pływalność, pewnie nie każda ryby lubi jeść z powierzchni. Ale ogólnie zdecydowanie polecam.

Przypomniało mi się, że wcześniej monodactylusy wpierdzielały liofilizowanego (albo suszonego, nie pamiętam) kryla i też nie marudziły. Szczupaki też dokarmiałem suszonymi krewetkami.

Anubis-RE

Ja zastanawiam się nad podaniem takiego pokarmu żałobniczkom i kardynałkom więc nie ma problemu z jedzeniem z powierzchni.

falko

Kiedyś podawałem liofilizowany rurecznik brzankom brokatowym, a później także zwinnikom ogonopręgim i bystrzykom kolumbijskim. Pokarm bardzo chętnie był zjadany. Często najsilniejsza ryba porywała kostkę i cała reszta ją ścigała, tak że całkiem fajnie to wyglądało. Dla odmiany skalary nie bardzo chciały jeść takiego rurecznika, a żywy im odpowiadał.

rodia

Ten pokarm pływa cały czas czy nasiąka w końcu i opada ?

falko

Nasiąka, ale dosyć wolno (to o liofilizowanych rurecznikach). Zaraz po podaniu kostka pływa jak korek, stopniowo się rozmiękcza i ryby łatwo wyskubują poszczególne robale. Po jakimś czasie pokarm w końcu opada, ale u mnie były to niewielkie resztki, bo większość wcześniej była bardzo chętnie zjadana. Tylko skalarom jakoś to żarełko nie pasowało.

gosieks83

U mnie ma być jutro/pojutrze liofilizowana ochotka to zdam relację z tonięcia :)

Anubis-RE


rafalkudlaty

ja używam tubi cubi. w literatce z wodą z akwarium nasiąka, aż się "rozczłonkuje" i opadnie, po czym zostaje wlany do zbiornika. Kiryski się nim uwielbiają zapychać, kąsacze też coś porwą, kakadu zje, a skośne jak im się podoba...

Anubis-RE

Cieszę się, bo jak do tej pory nie ma głosów przeciw, więc idzie to w dobrym kierunku, a jak z robakami w tych pożywkarniach ?
Wnioskuję, że po takim zamrożeniu i osuszeniu już nie powinno ich być ?

gosieks83

Pokarmy liofilizowane są podobno bez pasożytów.

Dostałam ochotkę - opada od razu, krewetki biorą się za nią już po 1-2 minutach, jak tylko puści zapach :)

ducze

Cytat: gosieks83 w 12.01.2012, 10:35
Pokarmy liofilizowane są podobno bez pasożytów.
Mało co przetrwa zamrażanie i (prawie) próżniowe suszenie :) Tylko pewności co do kupowanego na wagę żarcia nie ma jakiejkolwiek, że ono jest naprawdę liofilizowane a nie normalnie suszone. No ale trzeba zaufać sprzedawcom, bo sprawdzić tego chyba nie ma nijakiej możliwości :)

gosieks83

Cytat: ducze w 12.01.2012, 12:55
trzeba zaufać sprzedawcom, bo sprawdzić tego chyba nie ma nijakiej możliwości :)

No niestety chyba trzeba zaufać.
Myślę, że w przypadku karm, które są zamknięte oryginalnie, ryzyko, ze jest suszona a napisane liofilizowana, jest wręcz zerowe ;)

ducze

Pewnie tak :) Ale ja zawsze kupowałem na allegro na wagę. Zresztą moje ryby jakieś takie zdrowe, że się niezbyt boją jakiejkolwiek zarazy ;)

falko

"Zresztą moje ryby jakieś takie zdrowe, że się niezbyt boją jakiejkolwiek zarazy ;)"
Twoje ryby są zdrowe, bo nie myjesz żwirku ludwikiem, jak niedawno to zrobił jakiś "akwarystyczny spec"  ;)