Otosek stracił przylepność ?

Zaczęty przez SetsO, 15.12.2010, 14:53

Poprzedni wątek - Następny wątek

SetsO

Witam! Mój Otosek od wczoraj dziwnie się zachowuje:

- Wchodzi po szybie i od niej się od lepia i spada na dno i leży bokiem do góry ale żyje.
- Nie reaguje zbytnio na siatkę, czyścik a na palec przy szybie to już w ogóle.

Wie ktoś co mu jest ?

Raffy

No jak to co,ryba normalnie zdycha. Proszę o wyniki testów amoniaka, No2 i No3 ;)
Zawód : akwarysta...
Wszystkie ryby są wyjątkowe! Uszanujmy ich wymagania, podziękują nam dobrym zdrowiem i młodymi...
NIE UDZIELAM RAD PRZEZ PW!
http://www.3cityakwarium.fora.pl/Trójmiejska Akwarystyka
Obecnie: 500L Rafa, 112L roślinne, 160L mcharium
I we mnie drzemie Tanganika i Malawi

SetsO

Woda - NO3 - 0, No2- 0, Amoniak - 0

theng

Jeśli niedawno go kupiłeś, to "normalne". Przeżywalność otosków u mnie wyniosła 60% w pierwszym miesiącu od zakupu. Objawy były podobne.

Raffy

Cytat: SetsO w 15.12.2010, 15:51
Woda - NO3 - 0, No2- 0, Amoniak - 0

Z ciekawości, jakimi testami wykonałeś badania wody?
Zawód : akwarysta...
Wszystkie ryby są wyjątkowe! Uszanujmy ich wymagania, podziękują nam dobrym zdrowiem i młodymi...
NIE UDZIELAM RAD PRZEZ PW!
http://www.3cityakwarium.fora.pl/Trójmiejska Akwarystyka
Obecnie: 500L Rafa, 112L roślinne, 160L mcharium
I we mnie drzemie Tanganika i Malawi

Max 58

Otoski pochodzą z odłowu i mają za sobą kawał drogi - i to w raczej kiepskich warunkach - każdy litr wody to kilogram bagażu lotniczego - więc sa podtruwane własnymi odchodami, podobnie jak wszystkie ryby wysyłane ta drogą. Dlatego np. gupiki - skadinąd bardzo odporne rybki - odporniejsze od neonów , lubią paść już u klienta...
Pozdrawiam słonecznie
Andrzej ;)

rodia

Cytat: theng w 15.12.2010, 19:08
Jeśli niedawno go kupiłeś, to "normalne". Przeżywalność otosków u mnie wyniosła 60% w pierwszym miesiącu od zakupu. Objawy były podobne.

Czytałem o ponoć niskiej przeżywalności otosków zakupionych. Jednak u mnie przeżywalność otosków wynosi 100% - stadko 8 sztuk kupowane na 2 raty po 4sztuki.

Max 58

Wyraźnie miałeś szczęście - kupiłeś widać sztuki "poselekcyjne" które kilka tygodni już u sprzedawców "gościły" . Nie wiem jak długo je masz, ale wiem że potrafią paść nawet po 3 miesiącach od zakupu. Przeżywające dłużej, z reguły umierają ze starości jeśli nic się nie wydarzy. ;)
Pozdrawiam słonecznie
Andrzej ;)

rodia

Cytat: Max 58 w 15.12.2010, 20:55
Wyraźnie miałeś szczęście - kupiłeś widać sztuki "poselekcyjne" które kilka tygodni już u sprzedawców "gościły" . Nie wiem jak długo je masz, ale wiem że potrafią paść nawet po 3 miesiącach od zakupu. Przeżywające dłużej, z reguły umierają ze starości jeśli nic się nie wydarzy. ;)

U mnie w mieścinie trzeba często "polować" na otoski. Więc do sklepu wpadam zawsze w dniu dostawy. I obydwa razy wlasnie tak kupiłem te otoski. 4 mam od sierpnia a drugie 4 od początku listopada.

Max 58

#9
Widać dostawca ma jakieś nadzwyczajne źródło...
W tym roku - wiosną - na giełdzie hurtowej większość dostawy otosków padła zanim zobaczyli ją własciciele sklepów...
Pozdrawiam słonecznie
Andrzej ;)

rodia

Cytat: Max 58 w 15.12.2010, 21:35
Widać dostawca ma jakieś nadzwyczajne źródło...
W tym roku - wiosną - na giełdzie hurtowej większość dostawy otosków padła zanim zobaczyli ją własciciele sklepów...

Nie wiem, mówię jak było. 14 miesiecy temu też kupiłem 5 otosków i nie padł mi żaden. Załatwiłem je sam po czterech miesiącach, ale to była moja wina.

Zawsze stosuje dlugą aklimatyzację. z worka wlewam ryby do wąskiego wiaderka i z akwarium wezykiem od powietsza przez okolo godzine dolewam do pelnego wiaderka i dopiero wtedy puszczam - może to jest klucz, nie wiem.

Max 58

Cytat: rodia w 15.12.2010, 23:50
Zawsze stosuje dlugą aklimatyzację. z worka wlewam ryby do wąskiego wiaderka i z akwarium wezykiem od powietsza przez okolo godzine dolewam do pelnego wiaderka i dopiero wtedy puszczam - może to jest klucz, nie wiem.

To oczywiście podstawa - nawet na tetrowskich workach jest instrukcja uproszczona zakładająca wszak że mamy tę samą wodę co w sklepie (z jednego wodociągu) ,  jeśli nie - to faktycznie wydłużenie procesu to konieczność.

Powiadasz - mala miejscowość - i pewnie tu masz klucz do odpowiedzi - otoski przybywają do sklepu z hurtowni w której już jakiś czas były i zdążyły odsiać słabsze egzemplarze, albo są importowane przez inna firmę. Ciekaw jestem ceny za sztukę... to też może być wskazówką. O umiejętnościach samego sprzedawcy nie wspominam , bo zakładam że masz farta do fachowca. ;)
Pozdrawiam słonecznie
Andrzej ;)

rodia

Miejscowość nie aż taka mała po koło 100.000 mieszkańców - Koszalin. Na dostawy gość wyjeżdża jednego dnia z rana i wraca późnym wieczorem. Wg mnie ten sprzedawca to rzeczywiście jedyny sprzedawca w mieście, który zna się na rzeczy. Reszta należy do tych co za wszelką cenę usiłują sprzedać każdemu bojownika lub złotą rybkę w kuli.

SetsO, sorki za OT w twoim wątku, ale nie jesteśmy w stanie pomóc w odzyskiwaniu przylepności otoska.

Pozdrawiam, R.

tmaciak

Ja popieram Rodię, u mnie przeżywalność otosków to prawie 100% aczkolwiek biorę je ze znajomego sklepu, jak już właściciel powie, że można brać, bo wystarczająco się "kwarantannowały".
Pozdrawiam,
Tomek

SetsO

Pomiary mierzyłem testem kropelkowym firmy zoolek. Dodatkowo mierzyłem Po4 też ok jest . I No3 mamo koło 20 niezauważyłem ze pominąłem dwójkę xD