Padające pyszczaki :(

Zaczęty przez Jula, 08.11.2004, 20:12

Poprzedni wątek - Następny wątek

Jula

witam! jestem nowa! mam do was kilka pytan.mam akwarium 60l.hoduje sobie w nim 4 pyszczaki i dwie pielegnice zebry.i tu zaczyna sie problem.pyszczaki mi padają.niewiem co jest z nimi. mają podmienianą wode co 2 tygodnie a najgorsze jest to ze jak zauwarzam ze jest z nimi cos zlego to jest juz po fakcie.wkurza mnie to bardzo bo pomalu zaczynam tracic cierpliwosc.ale to jeszce nic ostatnio wydarzyla sie mi tragedia.padl mi pyszczak i poszlam do sklepu zapytac sie co sie dzieje . powiedzialam facetowi co jest on stwierdzil ze pewnie jakas bakteria. mfc mi nie pomagal wiec dal mi antybiotyk w tabletce.wrzucilam to a rano tragedia moje dwie pielegnice zaczynaja padac. jedna byla i jest w stanie krytycznym drugą uratowalam. ta mniejsza ma strasznie pogryzione cialo ,obgryziony ogon i lezy mi juz (jest oddzielona od innych) 4 dni.jest z nią na tyle dobrze ze ma jakis kontakt bo rusza oczkami.problem w tym ze lezy czly czs na boku.prubuje ją karmic ale sama nie moze wiec karmie ją sama.troche je.zauwazylam ze te miejsca odgryzione odrastają ale martwi mnie płetwa ogonowa czy odrośnie zeby mogla plywac. co mam robic?????? ratujcie  :roll:

Molly_

Jakie objawy miały pyszczaki ???

Pielęgnicom mógł zaszkodzić ten lek. Może przedawkowałaś??

Ale najpierw podaj dokładnie informacje o Twoim baniaczku (paramerty wody itp.). Oraz napisz koniecznie, czy pyszczaki miały jakieś objawy, były chore, dziwnie pływały, nie jadły ... ???
zawsze iść rozkaz, który mam we krwi, MAŁĄ WOJNĘ w sobie mieć

Harpia

Hmm zebry w 60l.? pyszczaki w 60l. i jeszcze sie dziwisz, ze zdychają, ja sie dziwie, że tak długo żyją.

Pyszczaki powinny mieć min. 80-100cm długości akwarium.
Zebry sa agresywne, potrzebuja przestrzeni.
Nie dziw sie, że pyszczaki idiocieją, Ty tez byś głupiała żyjąc całe swoje życie w powieszczeniu 3x3m.

www.fretki.org.pl - największa fretkowa strona w Polsce!
http://forum.fretki.org.pl/index.php - fretkowe forum.

Jula

mam 60 l 4 pyszczaki  ( 3 duze i jeden maly mi zostal) oraz dwie pielegnice zebry. jesli chodzi o pyszczaki to nie moge narazie nic stwierdzic (narazie plywaja i są w miare ruchliwe) ale martwi mnie ta jedna pielegniczka niewiem jak mam ją ratowac. jest w krytycznym stanie ale zyje. mam do was jedno pytanie poniewaz to akwarium jest moim pierwszym-     ile moze przeżyc rybka bez jedzenia. dodaje że pielegniczka nie je sama,muszę ją karmic ale bardzo dużo pokarmu wypluwa . i zupelnie niewiem co mam robic. a tak bardzo chcialabym zeby plywala. jak jej pomóc. ratujcie  :cry:

mdramski

Jak ryba jest regularnie i prawidłowo żywiona to nawet tydzień przeżyje bez jedzenia. Nie dotyczy to oczywiście narybku.

Jula

mam jeszcze pare pytan. co ile wymieniacie wode u pyszczaków. facet z zoologicznego powiedział zebym co tydzien.kazal mi lac uzdatniacz i wsypywac łyszkę soli kuchennej. tak tez robiłam. może to właśnie jest ta głuwna przyczyna że mi padają. dodam ze raz chorowała mi jedna rybka na ospe ale ją wyleczylam.po jakims czasie zdechla(u niej przynajmniej widzałam ze choruje) ale u iinych nie bylo tego widac(a jak juz zauwazyłam to było juz prawie po fakcie). zupełnie niewiem co robic.moze faktycznie nie powinnam podmieniac czesto tak tej wody.co mam dalej robic. dodam ze jest to moje pierwsze akwarium i oczekuje na pomoc .leje czasami ten mfc ale to tez mi nie pomagało bo one i tak zdychały.filtr chodzi caly czas.temp.27-28. pomóżcie!!!!!dzieki za każdą rade. pozdrawiam

mdramski

Nie stosuj tych uzdatniaczy. Woda musi być po prostu odstana. Takie uzdatnianie chemią tylko pogarsza sprawę.

Jula

a ile ta woda ma odstac.bo to tez jest wazne. tydzien-dwa tygodnie. a moze poprostu brak mi również roślinek żywych.(dodaje że kiedys mialam ale pielęgnice mi pozjadały a teraz przeszłam na sztuczne) pozdrawiam

mdramski

Jula - woda powinna się odstać przez 3-4 dni. Ale jak już wspominała Ci tutaj Harpia - zapomnij o pyszczakach w 60 litrach. Ryby tylko się męczą. To nie ma sensu.

Raffy

zamiast pyszczaków daj muszlowce 8)
Zawód : akwarysta...
Wszystkie ryby są wyjątkowe! Uszanujmy ich wymagania, podziękują nam dobrym zdrowiem i młodymi...
NIE UDZIELAM RAD PRZEZ PW!
http://www.3cityakwarium.fora.pl/Trójmiejska Akwarystyka
Obecnie: 500L Rafa, 112L roślinne, 160L mcharium
I we mnie drzemie Tanganika i Malawi

Jula

no dobra . to niech mi ktoś podpowie w przyszłości jakbym chciała chodowac rybki w takim akwarium to jakie mam sobie kupic.(dodam że wolałabym jakieś rybki bardziej odpornościowe-i takie kture tak szybko nie padają). a pozatym pyszczaki .zeby mieć to jakie musze miec odpowiednie akwarium 100l czy może jeszcze wieksze? dzieki za wszystkie podpowiedzi .pozdrowionka dla wszystkich

Harpia

Cytat(dodam że wolałabym jakieś rybki bardziej odpornościowe-i takie kture tak szybko nie padają).

Kazda ryba jest odporna kiedy ma dobre warunki zyciowe.

Cytat.zeby mieć to jakie musze miec odpowiednie akwarium 100l czy może jeszcze wieksze?
80-100cm długosci czyli najlepiej 200 i wiecej lirtów.

www.fretki.org.pl - największa fretkowa strona w Polsce!
http://forum.fretki.org.pl/index.php - fretkowe forum.

Bea

Cytat: Harpia80-100cm długosci czyli najlepiej 200 i wiecej lirtów.
No, 80 centymetrów to już 112 litrowe ma. :D
Pozdrawiam
112 l i:  6 neonków Inessa, 5 danio pręgowane, 3 gupiki, 1 ramirezka, 2 skalary, 2 gurami mozaikowe, 4 mieczyki, 2 molinezje Black Molly, 1 zbrojnik niebieski
25 l kotnik: około 10małych molinezji Black i kilkanaście malutkich gupiczków.

Harpia

Beo, święta zasada "im więcej tym lepiej" ;)

www.fretki.org.pl - największa fretkowa strona w Polsce!
http://forum.fretki.org.pl/index.php - fretkowe forum.

Jula

hej to znowu ja! jak zwykle mam kilka pytanek. 1 z nich to : chcę zacząć podmieniać wode bez uzdatniacza(do tej pory to robiłam i może to było przyczyną że padały) ale moje pytanie polega na tym ile faktycznie ta woda ma odstac? podmieniałam ją co tydzień(dodawałam łyżke soli bo tak mi gadał gościu z zoologicznego) ale głównie chce zapytac sie co ile wy podmieniacie? 2 z nich to: mam dwa pyszczaki które sie strasznie biją,a polega to na tym że łapią sie pyszczkami obydwoje(tak jakby sobie dawały buzi) i zauważyłam u jednej z nich na pyszczku na górnej wardze jakby trudno to nazwac białą plamke. narazie sie to nie goi dodam że kiedyś jeden pyszczak to miał ale zdechł( a przyczyną mogło byc tak jak pisaliście mi za dużo ryb) i teraz sama niewiem czy mam sie martwic tym czy zostawic to w spokoju. myśle że znów mi pomożecie. z góry wielkie dzieki. i pozdrowionka dla wszystkich.