toksycznosc silikonu..

Zaczęty przez ala, 03.12.2007, 11:56

Poprzedni wątek - Następny wątek

ala

wiem, o silikonie do klejenia akwariow juz bylo,ele mam jeszcze takie pytanko... chodzi o to ze dawno temu ok.5lat kolega skleil mi,na moja prosbe, malutki baniaczek ok.18l , ktory mial stanac w pokoju dzieciakow... ale stanol w piwnicy bo przestraszylam sie ze silkon moze byc szkodliwy dla ryb [a to nie byl ten akwarystyczny tylko zwykly]. i teraz moje pytanko :czy po takim czasie substancje toksycze mogly juz wyparowac? a moze ten zwykly silikon wogule nie jest taki straszny? poradzcie zalewac czy lepiej nie???

anrd

Przypuszczalnie użył zwykłego silikonu więc może on zaszkodzić rybom uwalniając do wody nieporządane substancje chemiczne.
Proponuję albo rozkleić akwarium i użyć do jego ponownego sklejenia silikonu takiego jakiego używa się do klejenia akwariów (ryzykowne bo przy rozklejaniu szkło może pęknąć) albo skleić zupełnie nowy zbiorniczek.

King

5 lat na sucho?, obawiam się, że pytanie o toksyczność jest i tak bez znaczenia, bo wątpię, by zbiornik sklejony zwykłym silikonem po 5 latach suszenia był szczelny, co do toksyczności to bez obaw, po takim okresie wszystko co trujące już dawno się rozłożyło.
Po co Ci walka z takim małym starym baniaczkiem, jak nowe 30 l będzie kosztowało nie więcej jak 30 zł i w tej pojemności można już zrobić jakieś przyzwoite krewetkarium, czy bojownikarium. W 18 l i tak co najwyżej plastkową rybkę można sobie trzymać  ;)

ala

dzieki bardzo za odpowiedzi. szczerze mowiac to nie jestem pewna co do litrazu[czy to tylko 18] bo to tak wzrokowo zapamietalam- nie mierzylam-i w piwnicy dawno nie bylam. jakos tak mi sie ten zbiorniczek maly przypomnial apropo checi na nestepne akwa a braku miejscana nie,(w mojej piwnicy stoi terz ''bardz przyzwoite'' 112l)..