Zwinnik Blehera - dziwna biała kulka podskórna????

Zaczęty przez Reno, 09.02.2008, 12:24

Poprzedni wątek - Następny wątek

Reno

Mam pytanie dotyczące zwinnika Blehera - myślę iz wiadomo jak wygląda jak jest wybarwiony (grzebit jest taki szarawy z ąłdnym rysunkiem łusek a jednicześnie lekko prześwitujący). Od kilku dni 1 z moich zwinników powyżej głowy ale przed płetwą grzebitową dwustronne zmleczenie podksórne - wyglada jakby ktoś włożył mu tam 2 kłębki mlecznobiałej zbitej w kulkę waty. Poza tym zachowuje się normalnie, jest żwawy pływa szybko itp itd; ma też apatety. Ale to cos pod skórą jest dziwne.
Czy ktoś wie co to może byc? Może to cos grożnego zarazliwego? Proszę o pomoc.
Moje akwarium: 200L Dorzecze Amazonki
Moje GG: 911966

P.L

może się dostał pasorzyt lub coś z azotanami  ???

ala

z twojego opisu wydaje mi się że to samo miał mój neon inessa. Przez tą właśnie krostę zarejestrowałam się na tym forum , bo nigdy ani nigdzie się z czym takim nie spotkałam ale i tu nikt nie potrafił mi pomóc . Poradziłam sobie jednak z tym sama (stosowałam różne zabiegi ,niepotrzebne też ale ostatni okazał się skuteczny) rybka żyje do dziś i ma się dodrze -ani śladu po kroście. Z podaniem linku mam problemy więc jak chcesz się dowiedzieć więcej na ten temat to ''szukaj'' :dział choroby, wątek krosta uneona.

Reno

OK, dzięki. Zaraz poszukam i sobie doczytam. Bo jest to doś dziwny przypadke. Z góry dziękuję. :D

Po przeczytaniu - ale dratsyczna metoda. Boję się że tego ten zwinnik nei przeżyje więc może mu to zostawic? Z twojego postu wynika że to nie zaraźliwe.
Moje akwarium: 200L Dorzecze Amazonki
Moje GG: 911966

ala

rób jak chcesz . Ale u mojego neonka to rosło.... nie za szybko ale jednak. I neon przeżył bez problemu mimo iż najpierw go kąpałam w różnych świństwach a te kąpiele napewno musiały go dodatkowo osłabić... Nie traktuj mojej metody jak ''operacji na pacjęcie bez narkozy'' choć może to tak wyglądać jest to raczej bardziej porównywalne do wyjęcia dżazgi  ;)

Reno

He he ale ten mój zwinik ma ok. 2cm a to cos jest duże - jak sie patrzy od przodu to na całą szerokośc jak z boku to zaczyna się nad głową a kończy przed płetwą grzebitową. jeśli zdecyduje się na taką akcje to  musiałbym usnąc naprawdę wielki kawał rybki...
Zastanawiam sie czy go nie usmiercic humantarnie - tj. przez zamrożenie. Bo ja się boję że takiej operacji to on nie przezyje
Moje akwarium: 200L Dorzecze Amazonki
Moje GG: 911966

ala

u mnie to miało w końcowej fazie ok 3mm na malutkim neonku inessa . Nie uśmiercaj rybki jak czuje się dobrze . A operacja ''usunięcia sporego kawałka ryby '' to nie była, bo białawe ''coś'' było tylko pod naskórkiem , igłą (zdezynfekowaną) przerwałam cienką błonkę naskórka i tą igłą wyjęłam to coś -bez wyskrobywania ,wydłubywania ani nic z tych rzeczy -po przerwaniu naskurka to wyszło jak po maśle potem tylko przemyłam miejsce roztworem nadmanganianu potasu i po krzyku. Neonek po wpuszczeniu do akwa od razu normalnie pływał i miał tylko lekkie przebarwienie w tym miejscu jak po otarciu.. a po paru dniach i to znikło :D

Reno

OK skoro tak twierdzisz na bazie swoich wczesniejszych doświadczeń to będę próbował. Dzięki za pomoc. Dam znac jak będzie po wszytskim - jak mi poszło i jak czuje się rybka.
Moje akwarium: 200L Dorzecze Amazonki
Moje GG: 911966

ala

tak twierdze na bazie swoich wcześnijszych doświadczeń ale niemamy 100% pewności że to to samo paskuctwo... ale jak zrobisz to umiejętnie to i tak nie powinno zaszkodzić. Pamiętaj aby rybkę umieścić na waciku namoczonym wodą z akwa i jakby się rzucała to przykryj ją trochę drógim wacikiem mokrym byle by było widać pole działania...

Reno

Nie udało mi się złapac tej piekielnej rybki...Wszytkie się łapały ba niemal jadły z reki a ta nie, jakby czuła. Więc w końcu dąłem sobie spokój... Na dziś dzień sprawa wygląda tak - rybka żyje i ma się dobrze a paskudztwo podskórne  znikło niemal całkiem. I jak tu nie wierzyc w cuda!!! ;)
Moje akwarium: 200L Dorzecze Amazonki
Moje GG: 911966


Reno

Moje akwarium: 200L Dorzecze Amazonki
Moje GG: 911966