Czy głośna muzyka, może źle wpływać na rybki?

Zaczęty przez Ariedale, 15.03.2008, 19:32

Poprzedni wątek - Następny wątek

Ariedale

Cześć,
zastanawiam się właśnie. Czy głośna muzyka może źle wpłynąć na rybki?
Bardzo często słucham ją bardzo głośno i się pytam czy im nie szkodzi,
pozdrawiam.
Hodowla małych Balonówek! Mój pierwszy miot w całej przygodzie z akwarystyką!

Najlepsze rybki z Azji!

Aniape

Hej,
nie wiem, jak z muzyką ale u mnie bojek miał stresa, jak zamykałam szufladę. Królestwo bojka znajduje się na komodzie z szufladami i jak ją zamykałam to zawsze "podskakiwał" w akwa.
Z drugiej strony, moje dwa koty często tupią po pokrywie akwa 180l i rybki w ogóle nie reagują. albo się przyzwyczaiły albo im to nie przeszkadza.

"Nawet najmniejszy kot jest arcydziełem" - Leonardo da Vinci.

damjakas

aniape u mnie jest to samo, ale mi wszystkie rybki tak jak by skakały w wodzie O0
240l Guramiowete:
- 9 Wielkopłetwów, 6 gurami mozaikowych, 6 gurami dwuplamistych, gromadka, około 10 gurami złotomozaikowych (niestety mamusia zdechła), gęsta Azjatycka roślinność
54l neonkarium
- 8 neonków czerwonych i około 16 małych cudem przetrwał

Idd

mi właśnie też. wydaje mi się, że poprostu zamykanie szuflady wywołuje jakieś drgania, i rybka rybka się poprostu przestraszyła. a co do głośnej muzyki... ja też często słucham głośno muzyki i nie wygląda, żeby rybom jakoś specjalnie to przeszkadzało. w końcu ryby nie mają uszu  :P
60l. , 25l. ; D

Aniape

No pewnie, że Idd ma rację. Zamykanie szuflady, w momencie, jak dojdzie już do końca powoduje drgania całej komody.
Och...myślałby kto, że mój bojek-obgryzacz taki wrażliwy ::)
Ech jak on mnie wkurza i jak bardzo go lubię..... ale jak mi mojego pierwszego gupika doprowadził do stanu "gupik bez płetw i ogonka" to nie miałam wyrzutów sumienia i wysłałam go do karceru na dobę (słoik do kiszenia ogórków)  >:D >:D >:D >:D
"Nawet najmniejszy kot jest arcydziełem" - Leonardo da Vinci.

glonojad

ja jak zamykam szafke, to własnie tez mi pyśki podskakują...  ::)

Raffy

Po prostu rybki mają wewnątrz ciała pewny narząd, który jest odpowiedzialny za wychwytanie drgawek itd. Zwłaszcza bocje są na to wrażliwe, bo posiadają jakby 'drugie ucho' - tzw. narząd werbera.
Zawód : akwarysta...
Wszystkie ryby są wyjątkowe! Uszanujmy ich wymagania, podziękują nam dobrym zdrowiem i młodymi...
NIE UDZIELAM RAD PRZEZ PW!
http://www.3cityakwarium.fora.pl/Trójmiejska Akwarystyka
Obecnie: 500L Rafa, 112L roślinne, 160L mcharium
I we mnie drzemie Tanganika i Malawi

mario27-28

Cytat: Ariedale w 15.03.2008, 19:32
Cześć,
zastanawiam się właśnie. Czy głośna muzyka może źle wpłynąć na rybki?
Bardzo często słucham ją bardzo głośno i się pytam czy im nie szkodzi,
pozdrawiam.

Pewnie zależy jak głośna,bo 500W to pewnie i na zdrowie rybek i na sąsiadów ma negatywny wpływ :D

Anfield

Cytat: Raffy w 16.03.2008, 07:05
Po prostu rybki mają wewnątrz ciała pewny narząd, który jest odpowiedzialny za wychwytanie drgawek itd.


Ten "narząd" :D to poprostu linia boczna, czyli zakończenia nerwowe umieszczone wzdłuż ciała ryb 8) i rzeczywiście wychwytują one drgania wody..

jeżeli chodzi o głośną muzykę - dźwięk jak wiadomo to rozchodzące się drgania powietrza, więc jeżeli głośnik lub kolumna jest ustawiona na wprost akwa to będzie powodowała drgania ścianki, a co za tym idzie całego wnętrza akwa, a to napewno komfortu rybkom nie poprawia.. po za tym jeżeli głośniki (mowa o głośnikach porządnych nie jakiś tam komputerowych ;)) są wstawione w segment i akwa stoi półkę wyżej/niżej, przylega do ściany bocznej segmentu to również będą przenoszone na nie drgania

kiedyś miałem wstawione dwie kolumny w segment który zajmował całą długość ściany pokoju i jak dawałem czadu to cały segment "tupał"  ;D
gdyby tam było wstawione akwa to podejżewam, że rybki mogłyby mieć takie same pretensje jak sąsiedzi z dołu  :D 8)

jeżeli wasze "grajła" stoją na drugim końcu pokoju to nie mają one większego wpływu na mieszkańców akwa  ;)

tak więc nie sama muzyka przeszkadza, lecz drgania, a najważniejsze jest odpowiednie rozłożenie głośników  8)
T29 :D
Pozdrawiam

Ivonka

ryby wyczuwają drgania linią naboczną, w ten sposób określają położenie innych ryb, prąd wody, oraz wszystkie poruszenia i zawirowania powodowane przez nawet najlżejsze uderzenia w zbiornik. Ryby, które pływają w ławicach wykorzystują ten narząd do utrzymania kształtu ławicy. Nagłe drganie wody powodowane przez nieznane rybie źródło po prostu je straszą, ale myślę, że bardzo szkodliwe to dla nich nie jest, ten typ tak ma ;)

Edit: Dagnabbit, masz lepszy refleks :D

Rademeness1986

U mnie skrzynia basowa 200W znajduje się w odległości.. góra jednego metra od akwa i jakoś rybkom nie przeszkadza to, że czasem szafka drży(tzn jeszcze żadnych skarg od  nich nie miałem).. gorzej z tupnięciem przy przechodzeniu koło zbiornika(rybki potrafią nagle uciec w inną jego część)..
Tylko Prawdziwi Zostaną Przy Mnie..

Raffy

Oprócz linii bocznej słyszałem o innym narządzie, który też wychwytuje drgania. Wiem ze bocje mają narząd werbera, dla nich to po prostu 'węwnetrzne ucho'.
Zawód : akwarysta...
Wszystkie ryby są wyjątkowe! Uszanujmy ich wymagania, podziękują nam dobrym zdrowiem i młodymi...
NIE UDZIELAM RAD PRZEZ PW!
http://www.3cityakwarium.fora.pl/Trójmiejska Akwarystyka
Obecnie: 500L Rafa, 112L roślinne, 160L mcharium
I we mnie drzemie Tanganika i Malawi

Idd

60l. , 25l. ; D

Ivonka

Aparat Webera to układ kilku zrośniętych ze sobą kręgów, które łączą pęcherz pławny z uchem wewnętrznym, służy do wzmocnienia drgań i przekazywania ich do błędnika, występuje u kilku gatunków ryb kostnoszkieletowych, karpiowatych, sumowatych.
Ale których dokładnie to już nie pamiętam, przykro mi... :-[

opłaciło się uczyć do egzaminu z zoologii  ;D










Idd

60l. , 25l. ; D