375 litrów - towarzyskie, czy mogę coś jeszcze?

Zaczęty przez BeStol, 09.08.2008, 13:13

Poprzedni wątek - Następny wątek

BeStol

#15
Rozważę rezygnację z brzęczyków i pewnie je zlikwiduję. Dam znać, jak po usunięciu będą zachowywać się rybki :) Dziękuję za radę (dla mnie usunięcie brzęczyków wydaje się być w pełni uzasadnione)

Wracając do składu rybek:
Czy faktycznie powinnam zrezygnować z wprowadzenia do akwarium prętników lub gurami (gurami sprzedawca odradzał mi również) na rzecz pielęgniczek?  /naczytałam się na forum o pielęgniczkach i w moim rozumieniu to agresywne rybki, jeśli moje rozumienie jest prawidłowe/ (dodam, że w moim mniemaniu gurami i prętniki to przepiękne rybki)
Sprzedawca stwierdził również, iż jedynymi rybkami, których nie widziałby w moim dotychczasowym składzie są bocje wspaniałe (w moim mniemaniu moje najpiękniejsze rybki) i skutecznie odradził mi zakup kolejnych - jak widać skutecznie :), bo choć z małym niezadowoleniem, to jednak nie zakupiłam dziś żadnej bocji (choć były dostępne w sklepie). Nie zakupiłam, ale nadal nie zgadzam się z opinią sprzedawcy (który w końcu stwierdził: to pani decyzja i tak pani kupi, co pani chce)
375 litrów

Neurochirurg

#16
Cytat: BeStol w 14.08.2008, 22:17
Rozważę rezygnację z brzęczyków i pewnie je zlikwiduję. Dam znać, jak po usunięciu będą zachowywać się rybki :)

Żeby poobserwować, nie musisz likwidować, po prostu wyłącz.

Odnośnie obsady:

Masz piękny duży zbiornik i zaczątek pięknego efektu jakim byłaby spora ławica neonów. Osobiście poszedłbym w tę stronę dodając np. 20 neonów.
Nic na siłę. Weź większy młotek!

plseba

Cytat: BeStol w 14.08.2008, 21:45
...W rezultacie zasugerował, bym lepiej zainteresowała się pielęgniczkami (pokazał mi je, ale nazw nie pamiętam - jedne były maleńkie - śliczne, takie żółciutkie) ...

Mogą to być "żółtaczek indyjski". Ryby bardzo delikatna, łatwo wpada w choroby i tragicznie znosi zmiany warunków.

Polecam Ci akary z maroni, baardzo spokojne ryby, najlepiej trzymać parę która się już dobrała, mówiąc po naszemu wzięła ślub :)
200l
2 x akara z maroni
6 x brzanka różowa
10 x neon innesa
2 x kirys spiżowy
2 x kirys pstry
8 x gupik
3 x bojownik syjamski
2 x glonojad
2 x slimak ampularia

BeStol

#18
Sprzedawca polecił mi trzy rodzaje pielęgniczek (oczywiście "kazał" wybrać tylko jeden z gatunków tych rybek),
Plseba myślę, że możesz mieć rację, iż te, które najbardziej spodobały mi się mogły być żółtaczkami indyjskimi - choć naprawdę nie pamiętam :-[.
Fakt jest faktem, że sprzedawca stwierdził, że powinnam się zastanowić nim podejmę decyzję (stwierdził też, że rybki "dopiero co doszły do sklepu" i dlatego też nie powinnam ich na gwałtu rety kupować dzisiaj).
Mam teraz mętlik w głowie. Zrozumcie mnie. Zawsze Wasze rady sprawdzały się u mnie i uważam, że bez Was nie poradziłabym sobie w prowadzeniu nawet 30litrowego akwarium. Jednak, jak pisałam wcześniej, po powrocie do  domu z zakupów rybkowych w Gdańsku dopiero dotarło do mnie, że mam 100 rybek (-1). Gdy prosiłam o pomoc w moim wcześniejszym akwarium 140 litrów już około 30 rybek oceniliście jako nadmiar (wiem, że przede wszystkim, braliście pod uwagę obsadę, która była absolutnie nietrafiona). Teraz trochę zdębiałam. Bardzo, ale to bardzo boję się przerybienia (na razie psychicznie oswajam się z ilością podopiecznych).
Tak jak pisałam wcześniej - moim marzeniem były prętniki. Potem, chciałam się zdecydować na gurami. Sprzedawca odradził mi jedne i drugie (tłumacząc mi tą radę dopasowaniem do obsady którą mam). Uwielbiam neonki (jakiś czas temu chciałam mieć ich w akwarium 90). Neurochorurg, jak wprowadzę 20 będę miała 120 rybek :o
Dotąd czytając wątki na forum zrozumiałam, że pielęgniczki są niebezpiecznymi rybkami, w życiu nie myślałam, że będę kiedykolwiek się zastanawiała nad ich zakupem :-[
Co właściwie powinnam zrobić??? (chcę dodać, że uczciwie czytam o wymaganiach i charakterze rybek, jednak bardzo mi ciężko podjąć decyzję :-[) Nie ma pośpiechu, jednak doradźcie mi, proszę, czy:
- zwiększyć ilość neonków (chyba rezygnując wtedy z innych nowych rybek, które mogłabym kupić)
- czekać na prętnika 3barwnego (to już zdecydowałam, jeśli prętnik, to właśnie taki)
- powitać w akwarium pielęgniczki
- i to czego się najbardziej obawiam: oddać do sklepu część rybek (z powodu ich nadmiernej ilości)
Bardzo proszę o rady

Chcę dodać, że jestem przerażona (nadal nie umiem sobie przyswoić ilości rybek, które już mam) :(
375 litrów

Neurochirurg

Osobiście, gdybym u mnie zastał taki stan rzeczy (taka obsadę) zrobiłbym tak:

1. Masz sporo ryb, które zajmują dno i dolna część akwarium - tutaj niczego bym nie dodawał.
2. Otoski raczej znikną w tym akwarium, poza tym w mojej opinii to mało ciekawe ryby (sam oddałem 4)
3. Osobiście bazowałbym na zwinnikach i neonach, które już masz - dodałbym przede wszystkim min. 20-25 neonów a pozbył się żałobniczek, choć to przyjemne ryby - sam mam duże 4 żałobniczki
Nic na siłę. Weź większy młotek!

Toxic

Akwa jest wysokie - 50cm a więc spokojnie można je podzielic na 3 strefy - denną, środkową i powierzchniową. Ilość rybek na dnie (bocje + kiryski) i środku (3 ławice kąsaczowatych) jest optymalna i jeżeli coś można dodać to tylko przy powierzchnii.
Można oczywiście zamienić żałobniczki na neonki - to już zależy co się komu bardziej podoba. Osobiscie uważam, że sama drobnica w toni (neony + zwinniki) z biegiem czasu stałaby się nudna i przydałyby sie nieco większe rybki jak chociażby te żałobniczki, a już najepiej ryby z charakterem i ciekawymi zachowaniami jak prętniki czy gurami.

BeStol

#21
To nie skład mojego akwarium, ale ciekawi mnie Wasza ocena faktu, że wszystkie rybki nie wykazują oznak chorobowych:
- wielkość: 150/60/60
skład:
- 2 paletki (1 duża druga malutka),
- 5 gurami (1 duże, 4 małe)
- 5 DUŻYCH razbor klinowych (w takich rozmiarach nigdy wcześniej nie widziałam)
- 3 ogromne skalary
- 1 ogromniasty welon (ogromny!!!!) - dłoń dorosłego mężczyzny to przy nim pikuś (jak twierdzi właścicielka - odratowany)
- 2 glonojady (wielkie - nie znam nazwy - żółtawe)
- 2 bocje wspaniałe (malutkie)
- 2 bocje białe nakrapiane na czarno - malutkie
- 2 sumy rekinie - duże (zresztą ode mnie, jeszcze z mojego byłego 140 litrów)
- 1 duży mystus
- 1 - chyba sum, ciemnoszary z wąsami - bardzo duży)
- zauważyłam, chyba z 2 - wielkie neony innesa (takich też nigdy wcześniej nie widziałam)
- 2 sumy szkliste - średnie
- kiryski - nie umiem podać liczby
- no i nagromadzenie!!!!!!! zbrojników niebieskich - cały czas się rozmnażają (są co jakiś czas przekazywane do sklepu), od tych zbrojników aż ciemno na dnie.
Nie wiem, czy czegoś nie pominęłam (wcale się nie zdziwię, jeśli tak jest).
Oprzyrządowanie, podobne jak u mnie: 2 filtry zewnętrzne + 2 deszczownie, 4 brzęczyki (ja z nich zrezygnowałam), 2 grzałki.
Zero uzdatniaczy - woda lana wężem prosto z kranu (w naszej podobno brak chloru)
Nie raz widziałam to akwarium na własne oczy i nie widzę tam nic niepokojącego w zachowaniu czy wyglądzie rybek (podczas, gdy ja w 150/50/50, mam: 50 neonków, 4 gurami, 2 zbrojniki niebieskie, 5 bocji wspaniałych, 18 kirysków (w tym większość panda), 10 żałobniczek, 6 otosków - i co rusz coś się u mnie działo - na razie - odpukać - spokój).
Domyślam się co powiecie o obsadzie znajomej, ale w takim razie, dlaczego tam wszystko jest ok?

375 litrów

Toxic

A zapytałaś od jakiego czasu ma akwarium i ile w tym okresie padło rybek bądź zostało pożartych?

BeStol

#23
Akwarium ma od około 8 lat. Z tego co się dowiedziałam, to była większa liczba neonek, ale "zaginęły". Na pewno, tak twierdzi, wszystkie duże rybki były zakupione jako młodziutkie osobniki (poza ogromnym welonem). Nie pytałam szczegółowo o losy akwarium. Dodam, że na własne oczy widziałam, jak duża paletka podskubuje zbrojniki niebieskie, przy ich wylęgarni (tak to nazwałam, bo nie umiem tego inaczej określić).
Z ma roślin jedynie ogromne kryptokoryny.
Dodam też uczciwie, że przytaczam tamto akwarium, ponieważ trochę Jej zazdroszczę takiej różnorodności rybek. Wiem, ze powinnam już zamknąć swoją obsadę, jednak w moim akwarium nadal wygląda dość pusto (u niej widać wszystkie piękne rybki). Czy zatem faktycznie powinnam sobie darować wprowadzenie do mojego akwarium, jeszcze jednego, jakiegoś ciekawego gatunku lub samotnego osobnika?
375 litrów

Emi

Tajemnica tamtego akwarium polega na kilku rzeczach:
- akwarium jest bardzo dojrzałe
- wszystkie ryby przyzwyczaiły sie przez lata do tych warunków, nawet paletki
- duże rozrośnięte rosliny, które pochłaniają część szkodliwych substancji
- dobre parametry wody z kranu
- litraż 540 litrów sprawawia, ze nie ma tam żadnych skrajnych wahnięć parametrów wody

To akwarium jest olbrzymie więc to już są wymiary aby takie byki miały się gdzie pochować więc dlaczego mają chorować?

BeStol, masz świeżutkie, niedojrzałe akwarium. Ten proces w takim dużym baniaku jak Twój to nie jest kwestia dni ani tygodni ale miesięcy więc cierpliwości. Po pewnym czasie i Ty będziesz mogła bez żadnych skrupułów wpuścić tam jakiegoś suma (obu tylko Ci tylko innych rybek nie zezarł :) ) czy wielkie gurami i też będzie wszystko ok.
Pozdrawiam,
Emi

Górnośląskie Stowarzyszenie Akwarystów - www.gsa.org.pl

Małe jest piękne... ale w większym ryby czują się lepiej.

BeStol

Dobrze Emi, jak zwykle skorzystam z rady i będę cierpliwie czekać, tym bardziej, że właśnie zauważyłam problem z glonami w postaci zielonego meszku na liściach, a to - jeśli dobrze rozumiem - oznaka braku stabilizacji w zbiorniku. Dziękuję za rady i pozdrawiam.
375 litrów

Mechanic

Cytat: BeStol w 05.09.2008, 12:15
zauważyłam problem z glonami w postaci zielonego meszku na liściach, a to - jeśli dobrze rozumiem - oznaka braku stabilizacji w zbiorniku.

Niekoniecznie. To moze byc oznaka, ze akwarium jest wlasnie dobrze ustabilizowane. Glony mozesz miec rowniez od zbyt silnego natezenia swiatla... ;)