Przycinanie Limnophili Sessiliflory

Zaczęty przez wulo, 22.08.2008, 14:47

Poprzedni wątek - Następny wątek

wulo

Posiadam zbiornik typu LT, w którym posadziłem L. Sessiliflore zakupioną w firmie Rataj (pewnie z hodowli wynurzonej). Po 3 tygodniach od momentu rozruchu roślina rozrosła się poważnie wykorzystując jeszcze swoje pierwotne składniki pokarmowe. Teraz lekko przyhamowała. Powoli dostosowuje sie do nowych warunków. Pewnie za jakis czas znowu ruszy, tyle że nie wiem czy zostawić ją w spokoju, czy przyciąć delikatnie. Czy problem przycinania tej rosliny jest podobny do H. Difformis gdzie młode pędy odcinamy i sadzimy od nowa, a pozostałego zakorzenionego wcześniej "kikuta" całkowicie wyrywamy? Czy też w przypadku L. Sessiliflory możemy poprzycinać wierzchołki, a kikuty pozostawić do dalszego rozrostu? Słyszałem, że przycinanie Limnophil powinno się wykonywać żyletką.
Wulo

matka siedzi z tyłu

Co do tej żyletki, to ja owszem, też o tym słyszałam, ale prawdę mówiąc sama przycinam zwykłymi nożyczkami albo nawet czasem po prostu urywam palcami i nic złego się nie dzieje.
Przycinać limnophilę sessiliflorę można różnie - obciąć kawałek w dowolnym miejscu i zasadzić; powinien się szybko ukorzenić, natomiast pozostała część rośliny powinna się rozkrzewić, albo można w ogóle wyrwać wszystko, ewentualnie obciąć tuż nad podłożem, odciąć dolne, zazwyczaj brzydsze części łodygi, a ładne zasadzić.

Wg mnie to roślina bardzo bezproblemowa, więc jak byś nie zrobił, to będzie dobrze :)

Ja też miałam sessiliflorę w LT i tam mi sie wybarwiła na czerwono :) chociaż w innych zbiornikach jest zwyczajnie zielona.
ʎɐqǝ uo pɹɐoqʎǝʞ ɐ ʎnq ı ǝɯıʇ ʇsɐן ǝɥʇ sı sıɥʇ

wulo

#2
Rozumiem. Poucinam mniej więcej 5cm nad żwirem, tak żeby dolna część mogła sie rozkrzewić, a wierzchołki niestety oddam sąsiadowi bo już nie będę miał na nie miejsca. Tak będzie najrozsądniej w tym wypadku. W fazie rozruchu akwarium wolałbym jednak nie wyrywać roślin z korzeniami. Mogłoby się to przyczynić do rozwoju glonów. Wielkie dzieki za informację.
Wulo

wulo

U mnie ta roslinka ma tendencję do płożenia się po podłożu, zapewno czegoś jej brakuje. Czy orientujesz się może jaki może być powód? To samo działo się kiedyś z H. Difformis, która nigdy nie rosła u mnie do góry, tylko wędrowała równolegle do podłoża po całym zbiorniku. Mimo tego rosła dość szybko.

matka siedzi z tyłu

Niestety, tu nie umiem Ci pomóc, u mnie się tak nigdy nie zdarzało.
ʎɐqǝ uo pɹɐoqʎǝʞ ɐ ʎnq ı ǝɯıʇ ʇsɐן ǝɥʇ sı sıɥʇ

xenotodon

w jednej z książek wyczytałem, że problem może leżeć w zbyt dużej ilości niebieskiego widma światła.

wulo

Właśnie tak jakby uciekała przed światłem. Czyli coś w oświetleniu musi być nie tak. Zobaczymy jak się sytuacja rozwinie. Wielkie dzięki w każdym razie.

wulo

#7
Dokonałem już przycinki. Właściwie przyciąłem tylko dwa egzemplarze, odcinając górną część, a dolną zostawiając w podłożu. Zauważyłem jednak, że nie ma co ciąć za nisko łodygi bo nic z niej już nie wyrośnie. Niektóre źródła wspominają, że należy wykonać cięcie mniej więcej w połowie długości, tak aby zakorzeniona część w podłożu mogła szybciej i łatwiej wypuścić odrosty. Raz na jakiś czas roślinę macierzystą należy całkiem usunąć i odświerzyć ją, czyli zasadzić młody odrost.