Guzek na pyszczku bojownika

Zaczęty przez matka siedzi z tyłu, 30.12.2008, 19:57

Poprzedni wątek - Następny wątek

Agnus

30zł. Podziwiam. Tacy ludzie jak Ty są przeciwwagą dla szeregu innych osób, którzy zwierzęta traktują kompletnie przedmiotowo. Nalezy Ci się szacunek za ratowanie rybki.
Cóż, trzymam kciuki za Bojka. Może przyczyna jest głębiej.. jakaś chemioterapia pomoże?

matka siedzi z tyłu

No nie wiem, konsultowałam się jeszcze z tym weterynarzem, jak zauważyłam, że to odrasta, poradził kąpiele w baktopurze direct, co może spowolni proces, ale szczerze mówiąc jakoś tego nie widzę :( Teraz narośl ma inny kształt, nie jest tak mocno wystająca, za to zajmuje wiekszą powierzchnię. Rybka ma pyszczek skrzywiony, na razie widzę, że jeść może, ale co będzie, jak już nie będzie mogła  ???
ʎɐqǝ uo pɹɐoqʎǝʞ ɐ ʎnq ı ǝɯıʇ ʇsɐן ǝɥʇ sı sıɥʇ

Agnus

Jeśli przestanie jeść i będziesz wiedziała że wkrótce umrze.. będziesz musiała ją uśmiercić, w sposób mozliwie najmniej bolesny i męczący dla ryby.
Niestety nie jestem w stanie doradzić Ci w jaki sposób można by ją leczyć. Najpierw potrzebna byłaby trafna diagnoza. Ja trochę na ślepo użyłem Bactopuru i pomógł ale przecież to nie jest panaceum..

Muchomorek

Nie ma środków na nowotwory u rybek, szkoda ją męczyć, tym bardziej, że guz odrasta.

Esmi

Ojej szkoda :'( A może to tylko zabliźnia się tak nieładnie? Była spora ranka i może w jej miejsce odrasta bardzo gruba skóra? Ja też trzymam kciuki za bojusia
Cytat30zł. Podziwiam. Tacy ludzie jak Ty są przeciwwagą dla szeregu innych osób, którzy zwierzęta traktują kompletnie przedmiotowo. Nalezy Ci się szacunek za ratowanie rybki.
i podpisuję się pod tym oboma ręcami.
Jesteśmy zarozumiałymi ignorantami zapatrzonymi w swoje "człowieczeństwo", które zamiast otworzyć nam szerzej oczy na otaczający nas świat, przysłoniło je mgłą pychy.