Skąd się biorą glony?

Zaczęty przez Esmi, 12.08.2009, 18:45

Poprzedni wątek - Następny wątek

Esmi

CytatJa wymiękłam poprostu - napisałam Ci dokładnie co masz zrobic a Ty i tak tego nie zrobiłaś i nie zanosi sie abyś miała zrobić , widze że pojawiło sie kilku kolegów również ze sprzecznymi radami - Ty i tak wybierzesz to co Ci jest wygodniej i na rękę wiec wybieraj nie moja sprawa.
A skąd wiesz, że nie zrobiłam? Owszem zrobiłam. Mam tylko problem z obniżeniem twardości, bo jak już pisałam jedyna demineralka w moim mieście jest w Carfurze i moim zdaniem śmierdzi, więc do akawa jej na pewno nie wleję. Filtra RO póki co na razie nie posiam. Po za tym wszystko robię tak, jak mi napisałaś. Nie rozumiem czemu się nadymasz.
Jesteśmy zarozumiałymi ignorantami zapatrzonymi w swoje "człowieczeństwo", które zamiast otworzyć nam szerzej oczy na otaczający nas świat, przysłoniło je mgłą pychy.

margin

Cytat: początkujący akwarysta w 15.08.2009, 22:42
Witam. Podłącze się do tematu i mam nadzieję że pomożecie. Mam akwarium 45l filtr aquael fan mini , grzałkę 25v, oświetlenie aqua gloo 14v roślinki takie jak na fotkach. Nie dodaje żadnych nawozów ani CO2, oświetlam 12h. I na roślinach mam takie glony które nie dają się niczym zmyć. Jak je usunąć???
Oto fotki:



Z góry dzięki za odpowiedzi ;)
Też mam takie okazałe krasnorosty w 126 l, tylko spokojnie z nimi walczę bez żadnego restartu. Przestałam karmić mrożonkami, zmniejszyłam przepływ wody (rezygnacja z kurtyny powietrznej), obniżyłam Ph dodając szyszki olchy i black water tetry, a światło wręcz wzmocniłam (rezygnując z roślin pływających) i po tygodniu widzę rezultaty. Prawie codziennie usuwam obumarłe glońska.

Mirmil

#32
hehe margin: powodzenia - najbardziej mi się podoba to: "obniżyłam Ph dodając szyszki olchy i black water tetry", a o ile obniżyłaś?, a wiesz chociaż jaką masz twardość wody?
to też jest dobre: "Prawie codziennie usuwam obumarłe glońska." <- i co tak przez półtorej roku będziesz?
W sumie każdy ma jakąś swoją receptę na glony, może ten twój spokój faktycznie wygra z glonami ale czy pokona ich to nie wiadomo, ja uważam że jak ktoś ma taką masakrę jak na w/w zdjęciach musi działać, bo samo się nie zrobi  <papa>

ala

Esmi lej tą z carfura a jak masz naprawdę opory co do niej to idź na stację benzynową - tam mają napewno -ale cena nie zachęca...
Cytat: Mirmil w 17.08.2009, 21:52
W sumie każdy ma jakąś swoją receptę na glony, może ten twój spokój faktycznie wygra z glonami ale czy pokona ich to nie wiadomo, ja uważam że jak ktoś ma taką masakrę jak na w/w zdjęciach musi działać, bo samo się nie zrobi  <papa>
jak ktoś ma taką sytuację jak na zdjęciach i metodą która wybierze do walki z glonami będzie restart to gwarantuję że po góra! 2 miesiacach ( a podejzewam że tygodniach) będzie miał dokładnie to samo - jeśli nie gorzej.

margin

Cytat: Mirmil w 17.08.2009, 21:52
hehe margin: powodzenia - najbardziej mi się podoba to: "obniżyłam Ph dodając szyszki olchy i black water tetry", a o ile obniżyłaś?, a wiesz chociaż jaką masz twardość wody?
to też jest dobre: "Prawie codziennie usuwam obumarłe glońska." <- i co tak przez półtorej roku będziesz?
W sumie każdy ma jakąś swoją receptę na glony, może ten twój spokój faktycznie wygra z glonami ale czy pokona ich to nie wiadomo, ja uważam że jak ktoś ma taką masakrę jak na w/w zdjęciach musi działać, bo samo się nie zrobi  <papa>
Akwarystyka moim zdaniem to sztuka cierpliwości, jeśli nawet przez półtora roku, to nigdzie mi się nie śpieszy. Młode listki roślin są wolne od syfu, więc jest nadzieja na sukces. Wiem jaką mam twardość wody, to że jestem kobietą nie znaczy, że jestem głupia. Hoduję rybki już kupę lat i radzę sobie bez elekronicznych bajerów i lania chemii bez umiaru. Kiedyś już miałam glony na wszystkim ... i co jak się pojawiły tak zniknęły. Cierpliwość i tylko cierpliwość Kolego z Przemyśla.

darek74k

Mi się zdaje ze glony są dlatego ze niema żadnych drobnoustrojów co by je zjadały
100 L   
1   Arothron nigropunctatus  (zdechl po tygodniu)
http://www.youtube.com/watch?v=1fznSYbR4ik&feature=channel_page

Esmi

CytatMi się zdaje ze glony są dlatego ze niema żadnych drobnoustrojów co by je zjadały
Taaa... bardzo odkrywcze... ::) A co je niby zjada?

CytatTeż mam takie okazałe krasnorosty w 126 l, tylko spokojnie z nimi walczę bez żadnego restartu. Przestałam karmić mrożonkami, zmniejszyłam przepływ wody (rezygnacja z kurtyny powietrznej), obniżyłam Ph dodając szyszki olchy i black water tetry, a światło wręcz wzmocniłam (rezygnując z roślin pływających) i po tygodniu widzę rezultaty. Prawie codziennie usuwam obumarłe glońska.
Gdybym ja miała same krasnorosty to byłabym przeszczęśliwa. Łatwo się je usuwa i rosną tylko w paru miejscach w malutkich pędzelkach. Te obrzydliwe ciągnące się nitki - to dopiero porażka >:D
Jesteśmy zarozumiałymi ignorantami zapatrzonymi w swoje "człowieczeństwo", które zamiast otworzyć nam szerzej oczy na otaczający nas świat, przysłoniło je mgłą pychy.

darek74k

Cytat: Esmi w 19.08.2009, 19:12
CytatMi się zdaje ze glony są dlatego ze niema żadnych drobnoustrojów co by je zjadały
Taaa... bardzo odkrywcze... ::) A co je niby zjada?
Poszukaj w internecie .
100 L   
1   Arothron nigropunctatus  (zdechl po tygodniu)
http://www.youtube.com/watch?v=1fznSYbR4ik&feature=channel_page

czapka

Ludzie tutaj epopeje piszą na temat walki z glonami a tu proszę, wystarczy trochę drobnoustrojów.
Jak ktoś już je znajdzie to za zamawiam  :D

Esmi

Mam jeszcze jedno pytanie: czy w ramach walki z gloniskami powinnam zdjąć prefiltr z włotu filtra zewnętrznego? Czy wg was ma to jakieś znaczenie?
Jesteśmy zarozumiałymi ignorantami zapatrzonymi w swoje "człowieczeństwo", które zamiast otworzyć nam szerzej oczy na otaczający nas świat, przysłoniło je mgłą pychy.

ala

Cytat: Esmi w 21.08.2009, 18:40
Mam jeszcze jedno pytanie: czy w ramach walki z gloniskami powinnam zdjąć prefiltr z włotu filtra zewnętrznego?
a niby w jakim celu? Nie zdejmuj przefiltra to napewno w niczym nie pomoże ( jak już to mogło by ewentualnie zaszkodzić )

Esmi

Cytat( jak już to mogło by ewentualnie zaszkodzić )
Czemu?
Jesteśmy zarozumiałymi ignorantami zapatrzonymi w swoje "człowieczeństwo", które zamiast otworzyć nam szerzej oczy na otaczający nas świat, przysłoniło je mgłą pychy.

paweln

#42
Cytat: Mirmil w 16.08.2009, 07:45
Esmi: są trzy drogi niszczenia glonów,

pierwsza polega na intensywnym nawożeniu toni po to by dać roślinom to czego potrzebują do gwałtownego wzrostu (NO3 może być wysoko wtedy dopasowujemy PO4 ale i nie tylko)w ten sposób rośliny zaczynają szybko rosnąć pobierając z wody wszystko włącznie z najbardziej ulubionymi przez glony związkami - a więc tym samym zabierając papu glonom tak?? to się nazywa wyścig o mikro, taką właśnie szkołę doradzają często forumowicze doświadczeni tym mniej doświadczonym, zapominając jednak o tym że stosując nieodpowiednie proporcje dolewanych nawozów taki początkujący narobi jeszcze większego bałaganu, ta metoda opiera się na nieustannym mierzeniu parametrów i zawartości zawiązków (pierwiastków) w wodzie więc bez sterty testów ani rusz, jest ona droga, pracochłonna i nie gwarantuje szybkich efektów,



Odniosę się do pierwszej metody. Uważam że może być tania w stosowaniu za wyjątkiem jednego zakupu a mianowicie butli wysokociśnieniowej i reduktora aby zacząć podawać CO2. Bo wtedy możemy intensywnie nawozić kolumnę wody.
Nie jest również pracochłonna i testy nie są potrzebne pod jednym warunkiem o którym za chwilę.
Chciałbym wszystkim polecić metodę EI (estimative index) Toma Barra. Z powodzeniem stosowana na zachodzie i w Polsce ma już swoich zwolenników (jak i przeciwników :-) Sam ją stosuję z powodzeniem od kwietnia kiedy to zakupiłem butlę.

A czym to się je:
- dozujemy CO2 tak aby mieć ok 30ppm - czyli dużo powyżej czego się generalnie poleca ale na tyle że ryby to zniosą, jak pakują walizki i wychodzą z akwa to sygnał że należy lekko obniżyć. Tu przydaje się jedyny test w całej tej metodzie a mianowicie test ciągły na CO2.
- dozujemy co drugi dzień makro, 1, 3 i 5-ty - najlepiej sole (KNO3, KH2PO4, K2SO4) - wychodzi tanio, starcza na długo i można nawozić każdego rozmiaru baniak bez obawy o koszty
- w 2, 4, 6-tym dniu dozujemy mikro
- 7 dzień przerwa i potem podmiana wody 50% i od nowa. To jest ważne w tej metodzie bo dzięki 50% podmianie wody mamy pewność że nawozy się nie skumulują. Załóżmy że rośliny nie pobiorą nic z wody (co jest nieprawdą) to maksymalna kumulacja wynosi 2x dawka tygodniowa. I żadne testy nie są potrzebne. To jest ten warunek - musimy zaakceptować tak dużą podmianę wody co tydzień.

Co trzeba pilnować. To poziom CO2, przed chwilą mogło być ok, ale jak przybywa masy zielonej i rośnie zapotrzebowanie na CO2 i za chwilę może być za mało.
Druga rzecz to ilość dawkowanych nawozów. Generalnie to leje się "wiadrami" żeby nie zabrakło żadnego składnika. W efekcie dostajemy nielimitowany wzrost masy roślinnej. Dzięki temu rośliny nie wydzielają do wody cukrów, półproduktów przemiany materii, które to aktywują przetrwalniki dla glonów. Uwaga: jedynym czynnikiem limitującym wzrost jest światło! Ja święcę 8h dziennie i czasem w połowie tygodnia robię przycinkę :-)

Dla niektórych wadą może być to 50% podmienianej wody, ale z drugiej strony nie trzeba testów. Przy dużych baniakach kłopot ale dawki można też ustalić dla mniejszej ilości podmienianej wody. Poza tym wylewamy sporo nawozów do kibla ale i też sporo organiki po rybkach. Dlatego warto zaopatrzyć się w nawozy na alledrogo w postaci soli i samemu sobie zrobić tzn. wymieszać odpowiednio dobrane ilości pod skład kranówki, szybkość pobierania przez rośliny.

Jak np. wyglądają zalecane docelowe stężenia w tej metodzie:
CO2 - 30ppm plus/minus 5ppm
NO3 - 5-30mg/l
PO4 - 1-3mg/l
K - 10-30mg/l
Fe - 0,2 - 0,5mg/l

Za wiele o proporcjach i stosunkach odp. składników się nie piszę w tej metodzie. Ważne że są w wodzie i są dostępne dla roślin. Generalnie ludzie boją się wysokich stężeń np. PO4 i instalują cuda aby wyciągnąć fosfor a jest to przecież jedno z ważnych makro który przy braku zadziała limitująco dla roślin i zielenice zawitają w akwa. Z drugiej strony podanie PO4 spowoduje szybsze wchłanianie azotu i nagle gdy tego azotu zabranie obwinia się fosfor (bo go właśnie podaliśmy) i sinice gotowe bo rośliny są limitowane brakiem azotu.

Jest do metody kalkulatora dawkowania (do sporządzania nawozu makro). Ja osobiście kupiłem firmowe mikro ale też można stosować bardzo polecany zamiennik, który ma podobny skład do jakiegoś nawozów i stosowany jest w ogrodnictwie i zrobiony na dobry chelatach.

Nie znalazłem też inf. nt. co robić przy świeżych baniakach - ja np. zacząłem od połowy dawek i stopniowo co tydzień zwiększałem tak że po miesiącu doszedłem do dawek tygodniowych:
NO3 - 12mg/l (7 mam w kranie)
PO4 - 1,5 mg/l
K - 15mg/l
mikro - leje już prawie 2x tego co zaleca producent na opakowaniu (używam wyjątkowo gotowca).

Generalnie nie trzeba się w tej metodzie bać wysokich stężeń nawozów w kolumnie wody, na samym żwirku wychodziły mi całkiem ładne roślinki i zero glona. Powtórzę za Tomem, utrzymanie stałego stężenia nawozów jest trudne natomiast osiągnięcie zakresu stężeń jest stosunkowo łatwe i co najważniejsze to CO2. 90% problemów z glonami to zły poziom CO2, który może się zmieniać b. gwałtownie, nie jak stężenie każdego innego składnika. Dlatego jak już wszystko nam zaczyna grać to co robimy ... jeszcze raz sprawdzamy poziom CO2 i gazu a potem jeszcze raz stężenie CO2 i gazu.

Widziałem baniak co wyszedł tą metodą z piekła bez zaciemniania.

Pozdrawiam

p.s. pewnie Wam trochę zamieszałem w głowach, zwłaszcza początkującym ale uwierzcie mi - chcecie mieć ładne rośliny a co za tym idzie bardziej zadowolone ryby i akwarium dekoracyjne to uwierzcie w CO2.

Nie polemizuje z LT i ziemią bo się na tym nie znam i nie próbowałem. EI stosuje i działa.



ala

Wszystko pięknie ładnie  :) Tylko imo dobra dla kogoś kto ma zamiar sprzedawac rosliny na allegro - to może wtedy zwrócą mu się koszty podmian i ''robocizna'' przy podmianach nawożeniu a przedewszystkim ciągłym ( pewnie 3razy tygodniowo) przycinkom. Dla mnie zdecydowanie za dużo roboty.

paweln

Coś za coś - to jest tylko jedna z metod pozbycia się glonów i posiadania "ładnych" roślinek.
Koszty podmian są moim zdaniem znikome w porównaniu do kosztów testów oraz "robocizny" przy testach.
Bo ileż to zajmuje wlać codziennie rano po kilka mili makro a co drugi dzień mikro - 3 min. roboty a przycinkę można załatwić też ekspresowo - wystarczy łodygowce i można ciąć jak kombajnem za 2 tyg. masz piękne roślinki, które odbijają z odciętych łodyg i dodatkowo formować dowolne kształty zielonej masy.