Straszne pytanie "Uśmiercanie"

Zaczęty przez picekwyspa, 29.04.2010, 08:31

Poprzedni wątek - Następny wątek

Drago

Trochę Ciebie nie zrozumiałem bloniu, myślałem że chodzi Tobie o mnie że mi zdychają ciągle i non stop wymieniam obsadę. No co tu ukrywać, nie jestem stwórcą , mi też nieraz chorują i padają ryby. Jednak dzieje się to zazwyczaj z nowymi nabytkami w 98% z odłowu często wyczerpanych transportem na 90-cio dniowej kwarantannie. Jednak w akwariach ogólnych u mnie nie ma czegoś takiego że ryby chorują, a padają ze starości.
Akwarium może mieć każdy, akwarystą trzeba się urodzić bo może tylko 2% to hobbyści reszta to ludzie którzy mają ryby. Lecz  czym jest bezmyślne lampienie się na najpospolitsze gatunki i ciąże u gupika wśród chwastów, w porównaniu z odkrywaniem i poznawaniem nowych, tajemniczych i ciekawych gatunków

bloniu

Cytat: Drago w 01.05.2010, 14:29
Trochę Ciebie nie zrozumiałem bloniu, myślałem że chodzi Tobie o mnie że mi zdychają ciągle i non stop wymieniam obsadę. No co tu ukrywać, nie jestem stwórcą , mi też nieraz chorują i padają ryby. Jednak dzieje się to zazwyczaj z nowymi nabytkami w 98% z odłowu często wyczerpanych transportem na 90-cio dniowej kwarantannie. Jednak w akwariach ogólnych u mnie nie ma czegoś takiego że ryby chorują, a padają ze starości.

No jeszcze jest różnica - pada mi podstawówka, która jest w każdym sklepie czy pada mi np. Hoplias malabaricus, który czochrał do mnie dwoma samolotem, a potem samochodem :)
I consider myself as a one fish wolf pack

Chmura

U mnie to ryby poprostu co jakiś dłuższy czas wyskakują za akwarium. Jeśli zaś idzie o inne stworzenia, to od znajomego, mimo kwarantanny mam płazińce. Wówczas on sam nie wiedział, że je ma. Natomiast, nie wiedząc czego się spodziewać, nie sądziłem że powinienem zrobić co najmniej 3-4 miesięczną kwarantannę (bo tyle trwa wylęg z jaj na roślinach).

Deos

Ja robię tak:
Jeśli ryba nie ma już siły pływać ani nic robić, po prostu wisi do góry brzuchem i zdycha to daję ją aksolotlowi. On ją szybko uśmierca. A jeśli widzę że ryba ma martwicę czy coś w tym temacie to szybkim ruchem ostrego noża ucinam łepek i daję aksolotlowi.
Malawi w planach. Puki co nic.

um

Jak kiedyś uśmierciłem chorego gurami przy pomocy prądu. Przełożyłem go do małego akwarium, postawiłem na jakimś kocu, żeby mnie prąd nie poraził, włożyłem koniec przedłużacza do wody i rybka zdechła w ułamku sekundy. Moim zdaniem jest to bardziej humanitarny sposób niż wrzucanie do lodowatej wody albo rozwalanie głowy młotkiem. Trzeba tylko pamiętać o izolacji, bo można polec samemu razem z rybką.

asagoth

Cytat: um w 08.05.2010, 19:06
Jak kiedyś uśmierciłem chorego gurami przy pomocy prądu. Przełożyłem go do małego akwarium, postawiłem na jakimś kocu, żeby mnie prąd nie poraził, włożyłem koniec przedłużacza do wody i rybka zdechła w ułamku sekundy. Moim zdaniem jest to bardziej humanitarny sposób niż wrzucanie do lodowatej wody albo rozwalanie głowy młotkiem. Trzeba tylko pamiętać o izolacji, bo można polec samemu razem z rybką.

Dobre dobre... co bierzesz i ile??
Bo ja też tak chcę...
A tak ogólnie to zadziwia mnie ile sposobów już wymyśliliście...
Nie było jeszcze kwasów, podpaleń i smażenia na patelni

mrs

Cytat: um w 08.05.2010, 19:06
Przełożyłem go do małego akwarium, postawiłem na jakimś kocu, żeby mnie prąd nie poraził,
Ile to człowiek może dowiedzieć się ciekawych rzeczy czytając forum.
Z dielektryków jakie znam to: guma, suche drewno, szkło, powietrze czy porcelana a tu proszę, koc.
Chyba zrezygnuje z bezpieczników w mieszkaniu.
Chroni mnie dywan!

Cytat: asagoth w 08.05.2010, 21:10
Dobre dobre... co bierzesz i ile??
Bo ja też tak chcę...
Jesteś pewien?
Zaczniesz stosować jako izolator koc.

Cytat: asagoth w 08.05.2010, 21:10
A tak ogólnie to zadziwia mnie ile sposobów już wymyśliliście...
Nie było jeszcze kwasów, podpaleń i smażenia na patelni
Poczekaj kilka dni.
Jeszcze się zdziwisz.


um

Ciekaw jestem, czy zastanawialiście się kiedyś, w jaki sposób została uśmiercona wieprzowina, którą pewnie codziennie wchrzaniacie.
Może zamiast szydzić z innych i wypisywać infantylne przechwałki, jak to w waszych wspaniałych "baniakach" ryby stają się nieśmiertelne, napisalibyście coś konstuktywnego?

asagoth

Cytat: um w 08.05.2010, 22:26
Ciekaw jestem, czy zastanawialiście się kiedyś, w jaki sposób została uśmiercona wieprzowina, którą pewnie codziennie wchrzaniacie.
Może zamiast szydzić z innych i wypisywać infantylne przechwałki, jak to w waszych wspaniałych "baniakach" ryby stają się nieśmiertelne, napisalibyście coś konstuktywnego?

Ale ja nie neguje dobijania w beznadziejnych przypadków tylko prąd i koc przelał czare goryczy... niestety durnota tej rangi wymaga komentarza... a swoją drogą zaczyna siię robić sadystycznie w tym temacie, bo coraz wymyślniejsze wypowiedzi tu czytam

Tymon555

A ja staram się wogóle nie zabijać rybek.
Jak miałem pierwsze akwarium, wogóle nic nie wiedzałem (dotychczas nie wiem dlaczego) mojej molinezji
choroba zaczęła zżerać ogon, już była bliska zgonu, ale nie zabiłem jej.
Wrzuciłem do słoika, odkażacz, i cudem się wyratowała.
Teraz mam w akwa 40l ok. 40 małych rybek i nie mam zamiaru ich zabijać, po prostu je oddam.

bloniu

Cytat: um w 08.05.2010, 22:26
Ciekaw jestem, czy zastanawialiście się kiedyś, w jaki sposób została uśmiercona wieprzowina, którą pewnie codziennie wchrzaniacie.
Może zamiast szydzić z innych i wypisywać infantylne przechwałki, jak to w waszych wspaniałych "baniakach" ryby stają się nieśmiertelne, napisalibyście coś konstuktywnego?

Ja wiem jak to się odbywa, ale wg mnie to nietrafiony przykład. Zabijanie zwierząt regulują przepisy.
Ja mam świadomość, że nie muszę polować i to załatwiają za mnie ubojnie.

Nie mniej jednak nijak się ma do akwa-sadystów :)

Ja jestem za zamknięcie tematu. Faktycznie dajemy tutaj upust kreatywności młodzieńczych zapędów sadystycznych (co jest normalne u młodych chłopców), zamiast iść w stronę dyskusji jak uśmiercać humanitarnie (lub nie)
I consider myself as a one fish wolf pack

maskotus

Bloniu uważasz, że temat do zamknięcia a sam najwięcej w nim się udzielasz.

Uważam, że taki temat jest potrzebny bo przemijanie, choroby i śmierć to też element akwarystyki. Nie tylko piękne kolorowe roślinki i pląsające rybki.
Jeśli ktoś porusza ten temat nie znaczy że zabija ryby masowo, lecz zastanawia się nad wybraniem najbardziej bezbolesnego sposobu.
Ja osobiście popieram podejście mrs, czy pozostawienie naturze.

darcio

Pomysł z prądem jest beznadziejny gdyż są szanse ze prąd ciebie oraz rybke zabije ;p  >:(

bloniu

Cytat: maskotus w 09.05.2010, 07:44
Bloniu uważasz, że temat do zamknięcia a sam najwięcej w nim się udzielasz.

Uważam, że taki temat jest potrzebny bo przemijanie, choroby i śmierć to też element akwarystyki. Nie tylko piękne kolorowe roślinki i pląsające rybki.
Jeśli ktoś porusza ten temat nie znaczy że zabija ryby masowo, lecz zastanawia się nad wybraniem najbardziej bezbolesnego sposobu.
Ja osobiście popieram podejście mrs, czy pozostawienie naturze.

Fajnie, że masz takie dojrzałe pojęcie o przemijaniu, śmierci i chorobach. Jakbyś popatrzył na moje wypowiedzi uważniej, widziałbyś, że mamy dość podobne zdanie.

Temat moim zdaniem należy zamknąć, bo rozwija się w stronę sadyzmu, a nie dlatego, żeby oddalić od siebie myśli o przemijaniu i chorobach :)

Jeżeli natomiast ryzykowanie życia przez wkładanie kabli do akwarium (i stawaniu na kocu) nazywasz poszukiwaniem najbardziej bezbolesnego sposobu, to pozwól, że dalej się będę udzielał w tym wątku, chociażby po to, aby inny początkujący akwarysta, który własnie zdaje sobie sprawę, że akwarium to nie tylko "kolorowe i pląsające rybki" nie korzystał z tych idiotycznych metod.
I consider myself as a one fish wolf pack

darcio