Dziwne wydarzenie z bimbrownicą.

Zaczęty przez akwarystycznie, 08.03.2011, 16:54

Poprzedni wątek - Następny wątek

akwarystycznie

Dziś w nocy obudził mnie pisk bimbrownicy. To coś jakby powietrze z balona uciekało. Potem wszystko zaczęło bombelkować, kiedy odkręciłam butelkę (mam robioną przez siebie) ustało. Co to mogło być. Dodam, że kilka godzin wcześniej zamontowałam zaworek zwrotny i to jego o to podejrzewam. Myślę, że nie przepuszczał on całego Co2 i ono zbierało się w butli, aż w końcu ujść musiało. Czy tak mogło być, czy to coś innego? :)
The only place where success comes before work is in the dictionary.
("Jedyne miejsce gdzie sukces przychodzi przed pracą jest w słowniku" - angielskim)

emperor

Jaki masz dyfuroz?
Zaworek zwroty jeżeli jest właściwie zamocowany działa bez zarzutów.
Pośpiech w akwarystyce jest wskazany tylko w
czasie zbierania wody z podłogi

Mój baniaczek
http://www.akwarium.net.pl/forum/nasze-akwaria/240l-korzenie-i-galezie/

vento

na zaworku zawsze jest strzałka-montujesz zaworek w taki sposób, aby strzałka zwrócona była w kierunku dyfuzora. Jeśli tak zrobiłeś, sytuacja o której piszesz, nie jest winą zaworka.
pozdrawiam

akwarystycznie

Strzałka była w stronę dyfuzora. Czyli nie wiadomo co to było? 0_o
Dyfuzor- zwykła kostka napowietrzająca.
The only place where success comes before work is in the dictionary.
("Jedyne miejsce gdzie sukces przychodzi przed pracą jest w słowniku" - angielskim)