Kirysek pstry (odm. długopłetwa) - czerwona pręga na płetwie grzbietowej

Zaczęty przez hatszebsut, 30.09.2011, 19:56

Poprzedni wątek - Następny wątek

hatszebsut

Witam,
Potrzebuję rzeczowej porady od specjalistów, którzy mają własne akwarium z bujną zielenią i żwawymi zdrowymi rybami. Nie jestem zainteresowana stadem niedowartościowanych pseudo-speców, którzy mnie oświecą, że wszystko robię źle i mam się zgłosić do wujka google.
Słowem wstępu: praktycznie dopiero zaczynam przygodę z akwarystyką. Jest to moje pierwsze akwarium (malutkie i niehumanitarne - 25l gotowy zestaw z pokrywą) i jak na razie skutecznie mordowałam rośliny - niepoliczalna ilość i rybki - mam na sumieniu 8 szt. Teraz doszłam do stanu, kiedy wygląda, że wszystko się wreszcie ustabilizowało, moja kałuża "dojrzała" i są szansę, że wreszcie będzie ozdobą a nie źródłem stresu.
Sedno - wczoraj wymieniłam świetlówkę na silniejszą (i tak poniżej minimum tj. ok 0,4W/l) a dzisiaj jeden z moich 2 kirysków nabawił się dziwnej czerwonej pręgi na płetwie grzbietowej - jak na załączonym zdjęciu. Co to jest????

Drago

Pojawiły się jakieś dodatkowe zmiany na tej płetwie od momentu kiedy to zobaczyłaś ?
Trochę dziwnie zbudowana jest ta płetwa, nie jest cała weloniasta,  na zdjęciu wygląda to jak by miał coś przyczepione do twardego promienia.
Akwarium może mieć każdy, akwarystą trzeba się urodzić bo może tylko 2% to hobbyści reszta to ludzie którzy mają ryby. Lecz  czym jest bezmyślne lampienie się na najpospolitsze gatunki i ciąże u gupika wśród chwastów, w porównaniu z odkrywaniem i poznawaniem nowych, tajemniczych i ciekawych gatunków

margin

Według mnie to jakiś rodzaj nowotworu, mam nadzieję, że łagodnego. Czasem lubię radykalne rozwiązania, więc wzięłabym nożyczki i odcięła tę część płetwy, a potem odkaziła rankę. Płetwa odrośnie i jest nadzieja, że guzek zniknie. Trzeba to zrobić delikatnie na mokrej gazie i w miarę szybko.
Ale to tylko moja propozycja, nie namawiam.

hatszebsut

Dziękuje za odpowiedzi.
Jeśli to nowotwór to niewycinalny domowymi sposobem. Te pręgi biegną przez cała długość płetwy. Nie jestem ichtiologiem, ale wygląda jakby biegły w niej jakieś kanaliki z barwnikiem: tam wychodzą z grzbietu a potem rozdzielają się na mniejsze i może dzięki temu lepiej je widać? Nie zauważyłam żadnych dodatkowych zmian. Zachowuje się normalnie, żadnych dodatkowych plam, zmatowień, czy a płetwa (poza tym czerwonym przebarwieniem) wygląda dokładnie tak samo od kiedy go kupiłam. Kupowałam wtedy 4 szt. z czego dwie wyglądy mniej więcej jak na zdjęciu (i tylko one żyją).
Z ciekawostek - dzisiaj rano przy naturalnym świetle (akwarium jest ocienione, nie stoi blisko okna, więc mogło to być złudzenie), wyglądało jakby to przebarwienie zanikało. Nie mogę nigdzie znaleźć informacji co to może być. Może ktoś widział podobne objawy u ryb?

Drago

Jeżeli nie ma żadnych innych objawów to ja bym to na razie zostawił, nigdy nie widziałem nic podobnego więc nie mam pojęcia co to może być.
Akwarium może mieć każdy, akwarystą trzeba się urodzić bo może tylko 2% to hobbyści reszta to ludzie którzy mają ryby. Lecz  czym jest bezmyślne lampienie się na najpospolitsze gatunki i ciąże u gupika wśród chwastów, w porównaniu z odkrywaniem i poznawaniem nowych, tajemniczych i ciekawych gatunków

hatszebsut

Posłuchałam rady Drago, czyli nie robiłam nic.
Czerwona końcówka częściowo odpadła, a promienie wychodzące z grzbietu przesunęły się w stronę końcówki płetwy (coś jak modelina o różnych kolorach wyciskana ze strzykawki). Zobaczymy jak będzie dalej. Ryba jest nadal żwawa i nie wygląda, żeby jej ten kolor w czymś przeszkadzał. Drugi kirysek bez zmian. Nie nabawił się "czerwonatości płetwowej", czy jak tam to zwać.
bardzo dziękuję za porady. Pozdrawiam.