Skalar - martwica płetw

Zaczęty przez iro1979, 10.09.2012, 09:15

Poprzedni wątek - Następny wątek

iro1979

2 dni temu zachorował mi 1 skalar na martwicę płetw. Wydaje się, że choroba nie postępuje. Problem dotyczy płetwy grzbietowej, nie jest w pełni przezroczysta i końcówka 2-3 mm zrobiła się oklapnięta - jakby zwiędła. Rybka nie robi sobie z tego problemu normalnie się zachowuje i ma apetyt. Jakie są szanse, że choroba sama ustąpi? Co się stanie ze zwiędniętą częścią płetwy - odpadnie i odrośnie czy zostanie taka zwiędnięta?
Akwarium 200l
podmiany co około 1,5 tygodnia 40l.
ph 7 lub
twardość w stopniach niemieckich 10-10,5 jeśli wierzyć PWK i informacjom z ich strony - testów nie robiłem.
Obsada, 2 skalary, 2 ramirezy, 2 drewniaki, 16 neonów, 7 rodostomusów, gipiceps, 4 kiryski panda.
temperatura 24-26 C - właściwie 25,5 C bo już się nie waha. Temperatura podana z termometra, na grzałce ustawione 22C - wierze bardziej termometrowi bo termostat na grzałce pewnie trudniej ustawić w fazie produkcji niż wyskalować odpowiednio termometr. Patrzyłem ma kilka termometrów w sklepie zanim kupiłem i temperatura była jednakowa na wszystkich.
Filtrowanie filtrem wewnętrznym gąbkowym Atman do zbiorników 200-400L. Gąbka duża z dużymi oczkami.
Woda czysta, klarowna. Kondycja pozostałych ryb idealna.
Oświetlenie 2x30W
Rybka przyjmuje głównie pokarm żywy (ochotka, rozwielitka) dostaje też pokarm wieloskładnikowy w płatkach. Dzisiaj zakupiłem też wodzienia i doniczkowca.
Podejrzewam, że zakupiłem go chorego bez objawów bo rybka jest świeża.

Edit:
Choroba postępowała powoli, ale postępowała, wiedziałem jak to się skończy jak nie zareaguję, zajęła 2 miecze z płetwy ogonowej i zaczęła zajmować dolną płetwę. Poczytałem to tu to tam. Chemii nie stosowałem bo kosztowała ponad 20zł, a jej skuteczność pewnie nie jest 100%. Postąpiłem inwazyjnie, gdyż znalazłem info, że zaleca się odcięcie chorej części płetwy i że można dodać trochę soli niejodowanej by zabić drobnoustroje. Dodałem 2 łyżki stołowe do baniaka 200L. Bardzo się bałem, że padnie cała obsada od soli więc rozrobiłem sól w kubeczku i dodawałem po łyżce na wylot wody z filtra (w pogotowiu stało prawie 50L odstanej wody). Rybka zwalczyła chyba chorobę, a płetwy zaczynają odrastać. Piszę bo nie uzyskałem pomocy, a może komuś się przyda ta informacja. Rybka głównie przyjmuje pokarm żywy (wodzień - już 3 torebki kupiłem) i dzisiaj idę kupić więcej.

iro1979

Jak już nie ma płetwy to jest za późno, możesz spróbować solą niejodowana jak opisałem w poście wyżej, ale jestem prawie pewny, że padnie. Choroba jest zbyt zaawansowana.
PS: Skalar żyje do tej pory - wszystkie płetwy odrosły, teraz to duży okaz zdrowia.

Paaaula300

Cytat: zuziabm w 11.12.2012, 11:34
mój glonojad jest chory też ma problem z pletwami jednej już nie ma

I jak tam Zuziu? Trzyma się rybka? :)
Najlepsze drzwi Nowy Sącz tylko u Wolodyjowskiego :D

matikii77

Mój mieczyk też ostatnio choruje :( nie wiem co to może być ...
Akwarium to mój świat :)
obozy windsurfingowe dla akwarystów :)

martynikk77

Martwica to bardzo nieciakawa choroba ... straciłem przez nią kilka rybek

Anielka84

Autor mówi, że nie stosował chemii, bo za droga. Ja się wykosztowałam zawsze na wszystko, bo nawet jeżeli nie ma 100% skuteczności, to zawsze jest to jakieś działanie w sprawie, prawda?
Tani transport do francji :-) Jakby ktoś szukał :)

iro1979

Chemię jak najbardziej polecam - lekarstwa to podstawa. Jednak po przeliczeniu kosztów leków minimum 20zł, a ilości chorych ryb (1sztuka warta 7zł) i niepewności w 100% skuteczności leku postanowiłem szukać alternatywy. Gdyby mi rybek chorowało 5 to bym się nie zastanawiał nad kupnem lekarstw.