Pleśń atakuje samice bojownika

Zaczęty przez mdramski, 01.05.2004, 13:21

Poprzedni wątek - Następny wątek

mdramski

Moje dwie samice bojownika miały wyraźną pleśń na płetwach. Nie wiem skąd, bo akwarium przeszło totalną dezynfekcję jakiś czas temu. Może przyniosłem to razem z rybkami, a może nie, nie wiem. Dzisiaj dwie samice zostały potraktowane kąpielą w nadmanganianie potasu. Pleśń została usunięta, ale niestety chyba przedobrzyłem i rybki ledwo żyją. Rokowania raczej marne.
Poradźcie mi co mam zrobić, żeby pleśń nie atakowała kolejnych ryb. Może jakiś odkażalnik. Istnieje wyraźne podejrzenie, że przyczyną jest woda z moich wodociągów. Znam człowieka, który hodował ryby, ale z przyczyn właśnie wody zrezygnował.
Zastanawiam się również nad zakupem filtra osmotycznego nie tylko ze względu na ryby, ale również moje zdrowie. Filtr ten wypłukuje 99% zanieczyszczeń mechanicznych i biologicznych. Kosztuje niestety sporo. Wodę w ten sposób oczyszczoną należy również uzdatnić, bo jest wypłukana praktycznie ze wszystkiego. Tu również prosiłbym o radę jak to zrobić.
Z góry dziękuję.

Tramal

Nadmanganian potasu to dobry środek na pleśniuawkę ale trzeba go stosować ostrożnie . Profilaktycznie MFC tropicala . pozdr.
112,25

mdramski

Nadmanganian jest bardzo dobry, tylko źle go zastosowałem i mam na sumieniu dwie samiczki :( Nawet nie myślałem, że się tym tak przejmę  :?  Na razie wszystko wygląda ok. Dalsze rybki nie chorują, jutro lecę po MFC.

mdramski

Kupiłem MFC i zacząłem stosować profilaktycznie. Na razie nie widzę żadnych zmian chorobowych u rybek. Planuję dokupić dwie samiczki, ale najpierw poobserwuję co się dzieje. Nadal mi żal tamtych dwóch...  :cry:  Jednej nawet nie lubiłem, bo podgryzała samca, ale potem jak zachorowała była moją ulubienicą...

Jeszcze się muszę sporo nauczyć...  :wink:

Tramal

Nie martw sie każdy popełnia błędy , nie ważne jakim dobrym jest akwarystą :) - błędy to ludzka rzecz i popełniać sie je będzie - ważne by nie robić tego więcej niż jeden raz bo wtedy to nieodpowiedzialność albo jak wolą niektórzy głupota ;)
Z tymi samiczkami poczekaj jeszcze ze dwa tyg. Pozdr.
112,25

michał

A tu masz wszystko o tej chorobie:
:arrow: PLEŚNIAWKA
Jest to pasożyt roślinny (grzyb), który atakuje wyłącznie ryby osłabione, chore lub okaleczone. Zakażone miejsca na ciele ryby są szczególnie narażone na działanie różnego rodzaju bakterii, które mogą powodować powikłania. To wspólne działanie doprowadza do śmierci ryby z powodu rozpadu ciała lub zniszczenia skrzel.
OBJAWY - ryby ocierają się o przedmioty, na płetwach lub pysku widać miejscami kłaczki podobnej do brudnej waty. Niekiedy występuje sklejenie płetw. W dalszym stadium następuje zniszczenie skory, a nawet tkanki mięsnej. Powierzchnia rogówki oraz skrzel jest zmętniała. Pleśń atakuje również ikrę. :?
Błądzić to rzecz ludzka!?!

mdramski

Tylko, że te ryby wcale nie były ranne czy osłabione. Wszystkie były zdrowe. Sądzę, że pleśniawka może zaatakować każdą rybę. Na razie wszystko jest ok po zastosowaniu MFC. Teraz trzeba tylko czekać i obserwować.

Tomlsv

Może nie myły rąk przed jedzeniem :P.
http://akwarium.cdi.pl/avataranim.html  avatary (zdjęcia/obrazki pod nick) na forum !
Jak komuś nie działa to dodać www do adresu.

michał

Wiesz nie wszystkie objawy muszą być takie same a płetwo-ręce chyba myją :lol:  :lol:
Błądzić to rzecz ludzka!?!

mdramski

Najważniejsze, że na razie nic mi nie choruje :) Ewidentnie była to jednak pleśniawka. Zresztą wiele grzybów ją wywołuje. Opis podany wyżej już czytałem na jakiejś stronie. Myślę, że trzeba wziąć pod uwagę również inne przypadkowe okresowe osłabienia czy rany - przecież każda rybka czasem przepływa koło filtra czy grzałki - wystarczy drobna ranka - i jest pole do popisu dla wszelkich drobnoustrojów itp.