rozmnażanie bocji wspaniałych

Zaczęty przez zimbabwe, 03.05.2007, 11:51

Poprzedni wątek - Następny wątek

zimbabwe

czy to prawda, że jak dotąd udało się tylko jednej osobie na świecie (w dodatku ponoć był to Sowieta) rozmnożyć bocje wspaniałe?
Najpierw jesteśmy ludźmi - reszta to dodatki.

lukas

nigdy nie słyszałem na temat rozmnożenia jakiejkolwiek bocji w akwarium.

Cytatw dodatku ponoć był to Sowieta
a kto to taki?

Jarecki

No ja mogę tylko powiedzieć że mój zaprzyjazniony sklepikarz hodowca zna gościa gdzieś z okolic szczecina który rozmnożył te bocję podobno pare razy ale ikra i larwy padały w całości.
Robił to drogą wsztrzykiwania chormonów tak jak się to robi przy rozradzaniu karpii.
Tak więc naturalnej metody nie odkrył niestety.
Po za tym myslę że jak jakiemuś hodowcy to się uda to będzie siedział cicho by nie ujawnić tajemnicy.

zimbabwe

A to też fakt. Z drugiej strony ten rzekomy sukces owego radzieckiego hodowcy (o którym pisałam), mógł być też propagandą - no cóż, w ZSRR na wszystkim się robiło propagandę.
Najpierw jesteśmy ludźmi - reszta to dodatki.

rysio

 Rosjanie podobno rozmnażają bocje podając im gonadotropiny, wywołując  w ten sposób sztucznie tarło.
25l
3-gupiki
x-młode gupiki
6-neony inessa

300l
5-skalary
3-zbrojniki niebieskie
10-żałobniczek
6-kirysków spiżowych
5-pielegniczka remireza

zimbabwe

Czyli nic specjalnego, bo z tego co wiem, to tak można zrobić na całym świecie. Chyba że Rosjanie zrobili to pierwsi.
Najpierw jesteśmy ludźmi - reszta to dodatki.

Jarecki

Ale powiem wam że haczyk na przynajmniej niektóre gatunki bocji jest gdzieś blisko tylko pytanie gdzie ??

Taka sobie historyjka.
Otóż w zeszłym roku miałem kilka bocji siatkowanych czy jakoś tak.Lochochate bodajże po łacinie.Zyły w 280 litrach ale jakimś dziwnym zdarzeniem została mi tylko para a potem jedna z sześciu sztuk.
Dostawały zaparcia od serca wołowego ale jakby przyczyną tego była zacięta rywalizacja w stadzie kto zeżre więcej i dla pięciu skończyło się to tragicznie.
Wyrosła mi jedna okazała sztuka i to dość szybko a stwierdziłem że to samica.
No i w akwarium miałem wodę miekką i działała non stop deszczownia.
W maju ta samica zrobiła sie tak gruba że prawie byłem pewny że nosi ikrę.Pewnego dnia przy porządkach w akwarium przycinając rośliny postanowiłem wyrzucić ukrytą w zielsku doniczkę która służyła kiedyś jako grota młodej parze barwniaków. Ja wyciagam tą doniczkę a tam w połowie otworu siedzi ta bocja z otwartym pyskiem. Trup. Chciała sie schować ale ugrzęzła bo za gruba była.
Myślałem że mnie szlag trafi bo w durny sposób straciłem rybę no ale trudno w końcu i tak już tylko jedna była.

Już ją prawie spuszczałem wodami kanalizacji gdy naszła mnie myśl coby sprawdzić czy ona taka gruba była faktycznie od  ikry.
Zyletką pojechałem wzdłuż brzucha i wycisnałem lekko wnętrzności na wierzch.

Ludzie ! Tam trzewia to stanowiły może trzydzieści procent a reszta to IKRA,IKRA, i jeszcze raz IKRA !!!
Tak lekką ręką szacuje na jakieś dwa tysiące ziaren MINIMUM.

Oczywiście juz po tygodniu miałem kolejne małe stadko "Lochochat" i dzisiaj mam znów tylko jedną samicę... Już ja sie postaram by za trzecim podejściem wychować całą grupkę po prostu rozdzielając młode osobniki po akwariach.(dorosłe nie są tak wściekle żarłoczne)
Ale moi drodzy, najciekawsze jest spostrzeżenie że jest właśnie maj i ta kolejna samica nie ma w ogóle ikry.Warunki w tym samym zbiorniku są inne tylko pod jednym względem: Woda jest teraz twarda...


jack74

Z tym rozmnożeniem bocji wspanoałej to prawda, W 1974 r niejaki Werner Novak jako jedyny do tej pory rozmnożył bocje wspaniałe w 160 l akwarium , odchował 39 sztuk. Jest to opisane w książce "Schmerlen in Aquarium" autorstwa Gerharda Otta

drSystem

Z tego co wiem, bocje wspaniale migruja podczas tarla i tworza calkiem spore stadka, prawdopodobnie podczas tej wedrowki zmieniaja sie parametry srodowiska, ze wzgledu na miejsce lub po prostu pore roku, i tu pewnie jest haczyk, nalezaloby te zmiany sztucznie wywolac aby pobudzic je do rozrodu. W kazdym razie nie dotarlem nigdzie do naukowych publikacji (a troche szukalem) na ten temat. Podawanie hormonow jest dosc skuteczne jesli chodzi o tarlo i na tym najczesciej konczy sie watpliwy "sukces" hodowlany. Osobiscie dosc czesto obserwuje wstepne fazy przed tarlem jak walki samcow, zmiany ubarwienia itp. (niepohamowana zarlocznosc tez - tak stracilem 4 z 6) ale na tym sie konczy, okres godowy mija i nic. Z drugiej strony w akwariach zawsze sa dzikusy F0  :D.

MlekoDanger

mam bocje pantere... samca i samice.. samica jest tak gruba ze wyglada jak swinka z pletwami.. smiesznie to wyglada..;] zapewniam was ze nie jest to spowodowane przekarmianiem..

papio

Mam pytanie jak nikt nie może rozmnożyć bocji to jakim cudem wogule jeszcze są  ???  :D

mihco

Wiesz trzeba im stworzyć odpowiednie warunki. Nie zawsze rozmnażanie jest zgodne z naturą. Może podają sztucznie hormony i dlatego im to wychodzi.
Dzień, który przynosi nowe życie, może być niezwykły, tak jak niezwykłe może być życie, które przychodzi każdego dnia

wisnia_gc

Osobniki które znajdują się w sklepach są odławiane w naturalnych zbiornikach i sprowadzane do Polski

Seboos

Ja bym jednak odważył się stwierdzić iż pochodzą z hodowli w azji (mniejsze koszty)

MlekoDanger

prawda wiekszosc jest z azji.. prawda tez ze sa szpikowane hormonami ktore powoduja ze sie rozmnazaja