Z Archiwum X

Zaczęty przez Jacek aqa, 19.06.2012, 18:13

Poprzedni wątek - Następny wątek

Jacek aqa

Witam, pisze do was moi drodzy w dość nietypowej sprawie. Otóż, od 2,5 roku jestem szczęśliwym posiadaczem niewielkiego, bo zaledwie 60 l akwarium; które niedawno zostało poddane jako takiej restauracji, tj. rekonstrukcja obsady, nowe roślinki itp. Teraz wszystko prezentuje się szczęśliwie i radośnie. ''Problem'' mój dotyczy sytuacji z przed owej przemiany: Dawna obsada: 2 Kiryśniki (Dianemy bodajże) , 5 neonków innesa, 5 otosków, 4 piskorki  oraz parka ramirezek (okresowo krewetki red cherry i parka gópików). Stan ten jednak był tylko, stanem oficjalnym; bo z biegiem czasu (na przestrzeni koło 1,5 roku) w niewyjaśnionych okolicznościach znikały: 2 neonki, 3 otoski i  parka gupików. Te zniknięcia zostały przypisane (pomimo braku dowodów), domniemanej zbrodniczej działalności 2 kiryśników (jednego oddałem kiedy urósł do 15 cm).Truchło 1 otoska zostało wyłowione, więc przyjąłem,że umarł w sposób naturalny. Jednak miarka się przebrała kiedy w niewyjaśnionych okolicznościach ''uprowadzona'' została samica ramirezy !!  Była to już dość duża rybka (długości około 4) i dał bym sobie ręce obciąć że nie zmieściła by się kiryśnikowi do pyszczka. Poza tym rybki były regularnie karmione i wątpię też by chciały urozmaicać sobie dietę, bo dostawały pokarm zarówno sypki jak i mrożone larwy (+tabletki dla otosków i ślimaków).
Wydarzenie to skłoniło mnie do wszczęcia dochodzenia, bo skoro nie kiryśnik to kto? (nie posiadam kota, a najmłodsza siostra ma 12lat i jest względnie cywilizowana). Za jedną z opcji przyjąłem, iż rybki same zdychają na wskutek jakichś negatywnych czynników, a sterta około 40 płaskich ułożonych w piramidę kamieni jest zarazem cmentarzyskiem :o  
Co prawda nie stosuje żadnych specjalistycznych nawozów czy odżywek ale czysta natleniona woda, regularne podmiany, żarcie itp są wliczone w pakiet standard. Dla tego przeprowadziłem ''remanent'' tj. opróżniłem aqa, przeniosłem rybki, wyjąłem kamienie,  przesiałem żwirek itp itd.
Rezultat: Żadnych szkieletów! Żadnych ciał, nic!
I tu rodzi się moja niepewność, czy możliwym jest aby martwe rybki znikały bez śladu? A jeżeli nie to czy mogą się niepostrzeżenie rozłożyć w akwarium?  
Jak, już wspominałem zrekonstruowałem obsadę ,oddałem 2. kiryśnika(wiem ze mnie nie pochwalicie ze dopiero teraz). Reszta to praktycznie to samo co wcześniej: otoski, neonki ramirezki itd. Na razie kartoteki są czyste, żadnych tajemniczych zniknięć.
Ale się rozpisałem ::)
Podsumowując, zauważyliście, bądź słyszeliście sytuacjach niewyjaśnionych zaniknięć tego typu?
Akwarium 60l.
3 Rekiny Ludojady
1 Ryba Młot
2 Płaszczki Indonezyjskie (impisis muri)
1 Neon Czerwony

ducze

Jeżeli ryby padły to na bank kiryśniki się nimi "zaopiekowały". Same raczej nie polują na żywe ryby, ale padliną na pewno nie pogardziły.

najaraniec

moje kiryśniki tez nie atakują innych ryb miedzy innymi neonów nawet gupików ale jak coś gdzie.ś padnie to napewno zjedzą bardzo chętnie dbają dobrze o czystość by padlina nie pływała :D